Muzyka

sobota, 21 czerwca 2014

Dziwnie ? ☼

Czuje się tak dziwnie. Nie wiem co się ze mną dzieje, na tą chwilę mam dość życia. Nie wiem co mam robić. Po prostu mam wszystkiego dość, najgorszy dzień w życiu. Angażujesz się w coś i co? Dostajesz kopa w dupę, nie sądziłam, że znów się to stanie. Ostrzegali mnie wszyscy, że tak będzie ale ja znów im nie zaufałam. Nie mam pojęcia jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień. Nie mam planu jak go przeżyć. Boję się, że to wszystko to prawda, a ja jestem naiwna. Chciała bym teraz z stąd uciec i znaleźć się gdzieś daleko, jak najdalej z tego miejsca i przemyśleć wszystko. Cały dzień myślę o tym, niby jest dobrze ale tak na prawdę nie jest.


"Wyszłabym teraz i zapaliła. I gdzieś wyjechała. I może nie wróciła."                                              ☺☺☺☺





Być może nie płaczę, ale sprawia mi to ból. Być może nic nie mówię, ale duszę to w sobie. Być może tego nie pokazuję, bo nie mam już sił.

ʕ•ᴥ•ʔʕ•ᴥ•ʔʕ•ᴥ•ʔ





Cieszę się strasznie że was mam, codziennie wizyty i jeszcze pewien "anonimek", (nie chciał abym go ujawniała) prosił abym tą notkę dla niego dodała, po przeczytaniu od razu mi się spodobała, akurat dla mojego bloga, dziękuję bardzo ♥.


Od jakiegoś czasu prześladuje mnie ta jedna myśl. O tym, że uczucia do "bliskich" osób przemijają po czasie i też o tym, że brakuje mi tej jednej osoby...

Problem tkwi we mnie, za bardzo przywiązuje się do ludzi. Ehmmm... jak dziecko, jest to często zgubne.
Ostatnio zacząłem utrzymywać bliski kontakt ze znajomą, która do tego czasu była dla mnie całkiem z innego świata i była tylko znajomą z widzenia. Chciałem się jakoś podnieść po tym wszystkim, nie chciałem aby ONA była od razu moją dziewczyną, chciałem rozegrać to wszystko inaczej, niż tak jak robiłem to od jakiegoś czasu. Na samym początku chciałem Ją poznać, z czasem zostać jej najlepszym przyjacielem, przywiązać się do siebie i później myśleć o jakimkolwiek związku.
Pewnego razu chyba wszystko sobie powiedzieliśmy o tym, że ONA nie chce mieć chłopaka a Ja jej napisałem, że nie chcę mieć jeszcze Jej jako dziewczyny. Ale czasem chciałbym wykrzyczeć tak dużo, odsłonić wszystkie karty, lecz tylko szepczę, moje karty są za słabe by je odsłonić. Chciałbym jej powiedzieć, że potrzebuje kogoś bliskiego, w sumie mógłbym teraz na siłę szukać miłości, lecz tu chodzi o Nią. Nie potrzebuję miłości którą będę szukał z braku miłości, tylko chcę mieć Ją jako kogoś bardzo bliskiego.
Czasem, już sam nie wiem jak to jest, jednego dnia czuję, że jest świetnie mam ochotę na wszystko, a drugiego dnia, pisząc z nią czuję, że coś się stało, lecz ONA nie chce mi powiedzieć co się dzieje. Raz czuję, że ONA jest strasznie blisko a innym razem, że jest dalej i nie powinienem się przywiązywać.
Czasem czuję, że oboje mamy inne plany co do tego wszystkiego, oboje myślimy o tym w inny sposób. ONA jak na razie jest bliska, ale to pewnie przez to, że się szybko przywiązuję no ludzi, nie chciałbym tej więzi przyjaźni zepsuć, ale chciałbym aby w przyszłość z tego było może coś więcej...
Nie wiem jak to będzie dalej mam nadzieje, że czas to wszystko pokaże.


Samotność to najgorsze co może spotkać człowieka.

Bo nawet jeśli ktoś ciężko zachoruje, nawet jeśli będzie mu smutno i źle,
a jeśli tylko będzie kogoś przy sobie miał - jest w stanie wszystkie te trudności przetrwać.
A gdy stajesz się sam...
Samemu ciężko podołać niektórym sytuacjom.
Niektórzy nieliczni dają sobie radę, ale znaczna większość po prostu nie wytrzymuje.
Desperacko próbują sobie z tym poradzić.
Poprzez rożne sposoby.
A kiedy już te nie działają - podejmują naprawdę rozpaczliwe decyzje.





W każdym związku chodzi o akceptację siebie nawzajem i nie wypominanie sobie wad, które wcześniej zaakceptowaliśmy. Chodzi o wsparcie mimo sytuacji, w której się znajdujemy i choćbyśmy byli od samego początku na przegranej pozycji to ta druga, nasza kochana osoba w nas wierzy i wspiera w dotarciu do celu. Miłość jest uczuciem, które pielęgnują dwie osoby, nie jedna, bo to zbyt ogromny kwiat, by jednej osobie udało się udźwignąć trudy dbania o niego. I nie ma tu miejsca na 'wczoraj podlałem ja, dzisiaj Twoja kolej', natomiast jest miejsce na 'podaj rękę i pomóżmy mu rozkwitnąć jeszcze bardziej'. To zaufanie i intymność. Wiem, że mogę powiedzieć tej osobie wszystko, to rozmowy o bezsensownych głupotach. Tej osobie mogę powierzyć całego siebie i zdradzić wszystkie słabości a ona tego nie wykorzysta. Kochając się jesteśmy liczba mnogą - my i myślenie o tym co jest dla tej osoby dobre i dla naszego związku, nieważne jakiego. Poświęcamy całą uwagę, siebie, energię i uczucia po to by wciąż rozrastał się, a nie umierał na naszych oczach, w naszych bezsilnych ramionach. To tworzenie wspólnego świata każdego dnia. Od wspólnych wieczorów do wspólnych poranków. Od najgłupszych i najgorszych kłótni do cichych dni. Od wzlotów do upadków. Od uśmiechu po płacz. Od szeptów po krzyk. Kochając mamy pewność, że właśnie ten związek jest odpowiednim, jest tą drogą, którą powinniśmy iść, a ta osoba mapą, która będzie nas prowadzić. I choć mamy siebie to nie jesteśmy jakimiś więźniami tylko oparciem w bitwie z szarą codziennością. To dzięki tej osobie czujemy się bezpieczni i szczęśliwi, patrzymy na świat zupełnie inaczej, wszystko jest prostsze i chcemy w to brnąć. Tworzymy jedność z dwóch serc.
Jestem dziewczyną z marzeniami która chciała żeby było dobrze, jestem nie ogarnięta, denerwująca, niszcząca wszystko w koło. Ale też potrafię kochać jak dziecko umiem walczyć do końca, rzadko się poddaje, robię to tylko w tedy gdy przegram.





Co sądzisz o aborcji?
Uważam, że jest zła.

Przecież morduje się w ten sposób dzieci.

Moim skromnym zdaniem, kobiety, które się jej dopuszczają są po prostu mordercami.

Niby takie mądre, a nie wiedzą skąd się biorą dzieci?! Chyba, że wiedzą, a mimo to nie zapobiegają zajściu w ciążę. Nie ogarniam.
Powinny brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Nie chcą dziecka = nie uprawiają seksu/ zabezpieczają się
"Problem" - o ile można tak nazwać niewinne dziecko - z głowy.
Aborcja = morderstwo
I to milion razy gorsze od takiego "zwyczajowego", bo nie dość, że cierpi niewinny człowiek, to w dodatku jest to decyzja jego "matki".
A za każdym razem, gdy to człowiek zaczyna decydować o życiu lub śmierci, dzieją się złe rzeczy.
Za.
Każdym.

Razem.
Ostatnio w ogóle nie zapisywałam notatek. Nie chciało mi się po prostu, czas tak bardzo szybko zleciał, pamiętam jeszcze jak chodziliśmy w kurtkach. Było wtedy bardzo zimno, mróz, zawsze ubierałam się grubo bo nie lubię jak mi zimno staję się wtedy taka bez silna, nie cierpię tego. A teraz Już lato ! Jutro pierwszy dzień lata czyli 22 Czerwca :). A co do nauki to bardzo dobrze, poprawiłam się ze wszystkiego, chociaż było trudno, uganiać się za nauczycielami prosić ich o szansę, och jejku już miałam się poddać, ale podniosłam się na duchu. Lepsze dni, cieplejsze, sprawiały że czułam się lepiej, lubię gdy jest ciepło ☻♥. Mama się cieszy, że będę miała świadectwo z czerwonym paskiem, bo wiem że chciała. No i oczywiście zdałam kartę rowerową, wreszcie. A co do wakacji to już niedługo, wreszcie będę miała czas dla mojej przyjaciółki i dla siebie. W połowie wakacji jadę do Babci, bo przyjeżdża zza granicy moja siostra której strasznie dawno nie widziałam, tęsknie strasznie. No i czas leci, niedługo gimnazjum i nowe twarze.

Dni cieplejsze co lubię ♥, właśnie z tego powodu już idę na dworek, na świeże powietrze, czasu będę wreszcie miała więcej na dodawanie postów i będę częściej dla was :).

Wciąż mało obserwatorów, zależy mi bardzo na tym, to tylko kliknięcie☺.




ZAPRASZAM NA:  ↕Ask'aAsk'aTumblrInstagram








sobota, 7 czerwca 2014

Coraz Gorzej, heh.

Tak jest coraz gorzej, wszystko odchodzi, albo wali się, ja już sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Tak naprawdę to straciłam wszystko i wszystkich. Ja się zastanawiam czemu akurat ja mam taki zjebany charakter czemu ? Ja staram się nie krzywdzić ludzi, staram się być miła, ale inni mi się odpłacają złością. W jednej chwili chciałam się pociąć i to zrobiłam a w drugiej zasnąć, ale serce mi na to nie pozwalało.





Umieram w sobie.

Jestem samotna.
Źle się czuję.
Mam dość wszystkiego.
Dość tego jebanego życia.
Dość.
Nic mi się nie chce.
Nic nie czuję..
Nie jem..
Nie piję..
Serce umiera, po cichu, samotnie.

Z przyjacielem się pokłóciłam, bo ja oczywiście nie znam się na żartach. A Przyjaciółka ? Teraz rzadko się widzimy, ale myślę że w wakacje to się zmieni, niedługo ma urodziny i zastanawiam się co jej kupić ☺☻☺☻

Nie jest wcale dobrze, poza tym że mam dobre oceny, i chyba na pewno będę miała czerwony pasek to nie wiem, czas tak szybko leci że nie pamiętam kiedy była zima. Ostatnio się pocięłam na nogach, brzydzę się tym, ale powoli znika. Fajnie było patrzeć jak tak krew leci powoli, jak kropla deszczu po szybie ☼






Myślisz że uczucie do kogoś może z czasem minąć ?
Miłość nie mija, ale nawarstwia się z każdym dniem, wypełnia każdą komórkę, płynie w każdej żyle i tętnicą prowadzi do serca, by tam się nagromadzić i pewnego dnia eksplodować. I jeśli jesteś szczęściarzem, największym szczęściarzem, to osoba, której oddajesz swoje serce, odda Ci swoje w zamian, na zawsze. To dobry układ, miłość za miłość, szczęście za szczęście, uśmiech za uśmiech, pocałunek za pocałunek, uczucie za uczucie. Jesteś wygrany, nic nie tracisz a zyskujesz wszystko o czym marzyłeś przez całe swoje życie. A co jeśli oddajesz swoje serce nie dostając nic w zamian, zupełnie nic? Co jeśli jesteś wyrzutkiem dryfującym na morzach nieszczęścia? Poznaj chociaż namiastkę tego. Czujesz się pusty, niepotrzebny, zupełnie zbędny. Smutek masz we krwi, toniesz w kroplach płynących z Twoich oczu, boisz się samotności, która i tak depcze Ci od dawna po piętach. Szukasz ukojenia, uderzasz kostkami w twardą ścianę tak długo, aż zobaczysz spływającą krew. Boli i przez chwilę skupiasz się na tylko na tym, co daje chwilowe wytchnienie. Masz ochotę podpalić własne myśli, wygrzebać z klatki piersiowej ten kawał mięsa, by przestał dyktować Ci warunki. Osuwasz się na zimne kafelki z niemocy i jesteś sam na sam z najlepszymi słuchaczami-czterema ścianami. Składasz ręce do Boga i prosisz, by już nikt nigdy nie trafił w Twoje serce.

-Co masz na ręce ?
-Kilka blizn, kilka śladów, kilka ran.
-Czemu to robisz ?
Moje ręce,
moje ciało.
to cała ja... To taki mój pamiętnik.
Zapisuję kolejną kartkę kiedy czuję ból, ten wewnętrzny.




Nie widzisz tego ze krzywdzisz ludzi którzy chcą Ci pomóc?
Ale ja nie chcę ich pomocy. Moja mama, mój tata, moi znajomi ze szkoły czy poza szkoły. To są najbliższe osoby w naszym życiu, prawda? A oni mnie zranili najbardziej, w sposób tak perfidny, że nie wiem czy zwierzę posunęło by się do takich czynów. Najpierw mnie skrzywdzili czynami i słowami, a teraz chcą mi pomóc, mimo, że ja nie chcę. Nie krzywdzę ich, nie tnę się przy ich oczach, nie mówię i o tym, że chce się zabić. Po prostu siedzę w czterech ścianach i wszystko trzymam w sobie, bo wiem, że moje słowa skierowane do nich bardzo mogłoby ich zaboleć. Czasami mam ochotę mojej mami powiedzieć "Masz cierpieć, Ty masz cierpieć, jak jeszcze nigdy nie cierpiałaś, masz wyć z bólu!" Pewnie większość z Was wie z jakiego to filmu. Ale wiem, że nie podniosłaby się po tych słowach więc sobie daruje. Muszę się męczyć. Że byłam nieplanowanym dzieckiem, którego nie chcę, a i tak udaję, że jest kochającą matką. Widzę w jej oczach, że jestem dla niej obojętna, że jestem, bo jestem, bo z drugiego punktu widzenia musi mnie wychowywać, jako mama, ale Ona tego nie chcę. Wiem to.


"Samobójstwo nie jest kwestią wyboru, następuje, gdy cierpienie przekracza siły do walki z nim"




Nikt się o mnie nie martwi, ups.

K2 ♥







Dobrze idę już, czuję się słabo, przyznam się że połknęłam tylko 4 tabletki nasenne. Chyba pójdę się przespać, w spokoju, sama.
Zapraszam na:
Tumblr;Ask;Ask;Instagram




Zaobserwujcie, jeśli podoba wam się, i rozsyłajcie znajomym, bardzo by było miło :).