Nie tnę się, na asku dostałam kilka pytań dotyczących tego tematu, dlatego postanowiłam się wypowiedzieć na ten temat. Uważam, że cięcie się jest bez sensu. Ja rozumiem, przynosi to ulgę, patrzenie na krew, robiące się bąbelki krwi, ale naprawdę, nie warto. Zostaną blizny. A blizny według mnie są najgorsze. Bo kiedy nadejdą wymarzone dni radości, spojrzymy na te blizny mówiąc "Po co ja to zrobiłam?". Przypomną nam się smutne chwile i niemalże natychmiast wróci zły humor. Dla niektórych blizny są jak tatuaże. Ja też je postrzegam w ten sposób, ale mimo tego nie chcę ich mieć. Blizny, podobnie jak tatuaże, wspominają różne momenty naszego życia, ale czy na pewno warto je wspominać? Definitywnie uważam, że nie. Po prostu nie warto. Bo co nam z tego przyjdzie? Nic.
Istnieje też ten program z motylkami. Uważam , że to dobra rzecz, ale pod warunkiem, że ktoś inny, na kim Ci zależy namaluje tego motylka. Samemu to pewnie nic nie da. Ja na przykład zabiłabym takiego motylka bez wahania. A Wy co o tym sądzicie?
Tak więc podsumowując wszystko: nie warto się ciąć. Jeśli macie taką ochotę to napiszcie sobie wady i zalety tego czynu. Poproście bliską osobę o narysowanie Wam motylka na nadgarstku, zwierzcie się jej z problemów, myślę, że to może Wam w jakimś stopniu pomóc.!
Nie chcę popełnić samobójstwa. Boję się śmierci, boję się nawet ciąć nadgarstki. A dlaczego się boję? Bo nie wiem, co jest po śmierci. Co z tego, że się zabiję, skoro może być jeszcze gorzej. Czy aby na pewno warto zaryzykować życie, aby się tego przekonać? Moja odpowiedź brzmi: nie. Nie warto. Śmierć i tak do nas przyjdzie, więc po co mamy ryzykować przedwcześnie? Starajmy się przeżyć nasze życie w miarę dobrze, szukając szczęścia. Według mnie po życiu następuje wybór. Wybieramy albo bycie duchem, albo odrodzenie jako inny człowiek kosztem utracenia wspomnień. Moja teoria o życiu po śmierci prawdopodobnie jest błędna, ale tak właśnie uważam.
Lubię pisać o śmierci, nie uważam, że jest to temat, którego nie można poruszać. Myślę, że powinniśmy o tym rozmawiać, aby coraz więcej wiedzieć.
Serdecznie dziękuje moim obserwatorom, bardzo bardzo Wam dziękuje. Jesteście już grupą liczącą 12 osób. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna, dziękuje za to, że jesteście, pomagacie mi, obserwujecie. Jeśli Ty masz taką możliwość, może mnie zaobserwujesz? Obserwatorzy dodają mi otuchy, jeśli masz taką możliwość, chcesz czytać moje posty, zaobserwuj mnie.! Ty będziesz miał(a) szybszy dostęp do mojego bloga, a ja będę szczęśliwsza~!
Idąc ulicą spoglądasz w dół
I myślisz "Czym jest uczuć mur ?"
A gdy spotykasz miłość swą
Uważasz, że mur nie tyczy cię już
Lecz gdy zaczyna coś psuć się
Zaczynasz sens muru zrozumieć.
Trochę egoistycznie siedzę i nic nie robię
Ciało jest obecne, grzeczne i na kanapie
Duch wolny się wyrywa i hula razem z wiatrem
Taka piosenka od Natalii <3 Dała mi dużo do myślenia Gdyby mnie nie było
Jestem sobą? Może nie?
Może to ktoś zaklął mnie?
W swoim ciele obca tak
Garstki uczuć wciąż mi brak
Czuję pustkę (może lęk?)
Co zrobię? Przeżyję, czy nie?








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz