"Wyszłabym teraz i zapaliła. I gdzieś wyjechała. I może nie wróciła." ☺☺☺☺
Być może nie płaczę, ale sprawia mi to ból. Być może nic nie mówię, ale duszę to w sobie. Być może tego nie pokazuję, bo nie mam już sił.
ʕ•ᴥ•ʔʕ•ᴥ•ʔʕ•ᴥ•ʔ
Cieszę się strasznie że was mam, codziennie wizyty i jeszcze pewien "anonimek", (nie chciał abym go ujawniała) prosił abym tą notkę dla niego dodała, po przeczytaniu od razu mi się spodobała, akurat dla mojego bloga, dziękuję bardzo ♥.
Od jakiegoś czasu prześladuje mnie ta jedna myśl. O tym, że uczucia do "bliskich" osób przemijają po czasie i też o tym, że brakuje mi tej jednej osoby...
Problem tkwi we mnie, za bardzo przywiązuje się do ludzi. Ehmmm... jak dziecko, jest to często zgubne.
Ostatnio zacząłem utrzymywać bliski kontakt ze znajomą, która do tego czasu była dla mnie całkiem z innego świata i była tylko znajomą z widzenia. Chciałem się jakoś podnieść po tym wszystkim, nie chciałem aby ONA była od razu moją dziewczyną, chciałem rozegrać to wszystko inaczej, niż tak jak robiłem to od jakiegoś czasu. Na samym początku chciałem Ją poznać, z czasem zostać jej najlepszym przyjacielem, przywiązać się do siebie i później myśleć o jakimkolwiek związku.
Pewnego razu chyba wszystko sobie powiedzieliśmy o tym, że ONA nie chce mieć chłopaka a Ja jej napisałem, że nie chcę mieć jeszcze Jej jako dziewczyny. Ale czasem chciałbym wykrzyczeć tak dużo, odsłonić wszystkie karty, lecz tylko szepczę, moje karty są za słabe by je odsłonić. Chciałbym jej powiedzieć, że potrzebuje kogoś bliskiego, w sumie mógłbym teraz na siłę szukać miłości, lecz tu chodzi o Nią. Nie potrzebuję miłości którą będę szukał z braku miłości, tylko chcę mieć Ją jako kogoś bardzo bliskiego.
Czasem, już sam nie wiem jak to jest, jednego dnia czuję, że jest świetnie mam ochotę na wszystko, a drugiego dnia, pisząc z nią czuję, że coś się stało, lecz ONA nie chce mi powiedzieć co się dzieje. Raz czuję, że ONA jest strasznie blisko a innym razem, że jest dalej i nie powinienem się przywiązywać.
Czasem czuję, że oboje mamy inne plany co do tego wszystkiego, oboje myślimy o tym w inny sposób. ONA jak na razie jest bliska, ale to pewnie przez to, że się szybko przywiązuję no ludzi, nie chciałbym tej więzi przyjaźni zepsuć, ale chciałbym aby w przyszłość z tego było może coś więcej...
Nie wiem jak to będzie dalej mam nadzieje, że czas to wszystko pokaże.
Samotność to najgorsze co może spotkać człowieka.
Bo nawet jeśli ktoś ciężko zachoruje, nawet jeśli będzie mu smutno i źle,
a jeśli tylko będzie kogoś przy sobie miał - jest w stanie wszystkie te trudności przetrwać.
A gdy stajesz się sam...
Samemu ciężko podołać niektórym sytuacjom.
Niektórzy nieliczni dają sobie radę, ale znaczna większość po prostu nie wytrzymuje.
Desperacko próbują sobie z tym poradzić.
Poprzez rożne sposoby.
A kiedy już te nie działają - podejmują naprawdę rozpaczliwe decyzje.
Jestem dziewczyną z marzeniami która chciała żeby było dobrze, jestem nie ogarnięta, denerwująca, niszcząca wszystko w koło. Ale też potrafię kochać jak dziecko umiem walczyć do końca, rzadko się poddaje, robię to tylko w tedy gdy przegram.
Co sądzisz o aborcji?
Uważam, że jest zła.
Przecież morduje się w ten sposób dzieci.
Moim skromnym zdaniem, kobiety, które się jej dopuszczają są po prostu mordercami.
Niby takie mądre, a nie wiedzą skąd się biorą dzieci?! Chyba, że wiedzą, a mimo to nie zapobiegają zajściu w ciążę. Nie ogarniam.
Powinny brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Nie chcą dziecka = nie uprawiają seksu/ zabezpieczają się
"Problem" - o ile można tak nazwać niewinne dziecko - z głowy.
Aborcja = morderstwo
I to milion razy gorsze od takiego "zwyczajowego", bo nie dość, że cierpi niewinny człowiek, to w dodatku jest to decyzja jego "matki".
A za każdym razem, gdy to człowiek zaczyna decydować o życiu lub śmierci, dzieją się złe rzeczy.
Za.
Każdym.
Razem.
Ostatnio w ogóle nie zapisywałam notatek. Nie chciało mi się po prostu, czas tak bardzo szybko zleciał, pamiętam jeszcze jak chodziliśmy w kurtkach. Było wtedy bardzo zimno, mróz, zawsze ubierałam się grubo bo nie lubię jak mi zimno staję się wtedy taka bez silna, nie cierpię tego. A teraz Już lato ! Jutro pierwszy dzień lata czyli 22 Czerwca :). A co do nauki to bardzo dobrze, poprawiłam się ze wszystkiego, chociaż było trudno, uganiać się za nauczycielami prosić ich o szansę, och jejku już miałam się poddać, ale podniosłam się na duchu. Lepsze dni, cieplejsze, sprawiały że czułam się lepiej, lubię gdy jest ciepło ☻♥. Mama się cieszy, że będę miała świadectwo z czerwonym paskiem, bo wiem że chciała. No i oczywiście zdałam kartę rowerową, wreszcie. A co do wakacji to już niedługo, wreszcie będę miała czas dla mojej przyjaciółki i dla siebie. W połowie wakacji jadę do Babci, bo przyjeżdża zza granicy moja siostra której strasznie dawno nie widziałam, tęsknie strasznie. No i czas leci, niedługo gimnazjum i nowe twarze.
Dni cieplejsze co lubię ♥, właśnie z tego powodu już idę na dworek, na świeże powietrze, czasu będę wreszcie miała więcej na dodawanie postów i będę częściej dla was :).
Wciąż mało obserwatorów, zależy mi bardzo na tym, to tylko kliknięcie☺.
ZAPRASZAM NA: ↕Ask'a, Ask'a, Tumblr, Instagram↕















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz