Muzyka

czwartek, 18 września 2014

Kiedyś wszystko było prostsze.

Tak wzięłam się wreszcie za bloga, poprawiłam z 3 posty i mam dosyć, już mi się nie chce, ale tę notkę jeszcze napiszę ! :).









07.08.14, Czwartek, 19:21
Naszła mnie myśl, na napisanie kolejnego opowiadania na podstawie odtrącenia, ale coś nie ma na razie ochoty.

Plotę aktualnie bransoletkę z muliny i myśli same przelatują mi przez głowę. Fajnie jest przy tym obmyślić kilka rzeczy. Przy pleceniu no i oczywiście przy ulubionej muzyce.





Bywa łatwo, ale w większości czasu wszystko idzie pod górkę. Od czego to zależy? Od ludzi. A czemu ludzie tacy są? Bo mają to w naturze. Nikt nie jest idealny, ani taki, jakim chcemy, żeby był. Wszystko jest dobrze, do czasu...
Wciąż mam więcej obowiązków, i wciąż ich przybiera, mam już dość tego, przecież mam wakacje, myślę moja mama robi to specjalnie, żebym tylko nie spotkała się ze znajomymi, mówi że to nieodpowiednie towarzystwo, ale ja nie chce go zmieniać, staram się być miła i wszystko wykonywać po mojemu, ale wciąż jest źle, i właśnie tak myślę sobie że kiedyś wszystko było prostsze, wszystko mama za mnie robiła, kanapki do szkoły, ubierała mnie, pomagała mi przy pracy domowej, wszystko pod nos po prostu, ale niestety wszystko prysło moje dzieciństwo uważam że należało do udanych, wtedy nie znałam paru osób i było świetnie ale znów wszystko prysło i siedzę gdzie siedzę. Czytając w gazecie, wyczytałam że nie można wspominać tamtych czasów bo już nigdy się do tego nie wróci, a pomyślałam sobie "szkoda, bo mogło być piękniej".



Była raz pewna dziewczyna , a nazywała się Sylwia miała 14 lat chodziła do szkoły jak wszyscy jej rówieśnicy. Nie była zbyt grzeczna jak chcieli jej rodzice, jak wiadomo była buntowniczką. Miała jedynie jedną przyjaciółkę, której ufała i wszystko mówiła, była to Sandra, chociaż nie ubierała się jak ona ale bardzo się lubiły. Słuchała takiej muzyki jak Metal i Rock, jednak jej ulubionym zespołem był BLACK VEIL BRIDES. Pewnego dnia gdy wychodziła ze szkoły, przeszedł koło niej chłopak z którym chodziła do szkoły i nawet się jej podobał chociaż był od niej starszy ale nie widziała w nim żadnej różnicy, "przecież wiek to tylko liczba"-powtarzała sobie. Jej styl ubierania się, nie był normalny, chodziła cała na czarno, zakładała łańcuszki z kolcami, chodziła tylko w glanach, a na rękach miała pełno bransoletek żeby zakryć swoje cierpienie, jednym słowem miała swój styl, gotycki co był mało spotykany w jej szkole. Miała trudny charakter, nie dało się z nią dogadać, każdy się jej bał oprócz tego chłopaka, wiedziała że jest coś w nim charakterystycznego, coś takiego tajemniczego, ubierał się jak ona, zachowywał, był spokojny, nie miał przyjaciół. Myślała że dobrze by się dogadywali, ale z nim nie rozmawiała chociaż jego wzrok za każdym razem, gdy koło niego przechodziła nie mógł się oderwać, była pewna że kiedyś się zapoznają i tak się stało. Następnego dnia przyjaciółka Sylwii, czyli Sandra robiła imprezę, Sylwia poprosiła żeby zaprosiła tego chłopaka, była przeciwna temu, ale zgodziła się. Zaprosiła go, Sylwia już straciła nadzieję że przyjdzie, bo spóźniał się, ale doczekała się. Dowiedziała się że chłopak ma na imię Paweł. Na imprezie był alkohol ,a że nie wracała do domu na noc to mogła sobie pozwolić.Nawiązała z nim rozmowę i dobrze się dogadywali nawet aż za dobrze .Sylwia za dużo wypiła, Paweł zresztą też, dlatego wylądowali w pokoju Sandry, i stało się coś co nie powinno, chłopak zapytał czy chce z nim być w związku, zgodziła się po pewnym czasie chłopak, Sandra była przeciwna temu związkowi, bo odkąd Paweł zaczął chodzić do ich szkoły zawsze był dziwny i skryty w sobie. Paweł poprosił ją aby dołączyła do gry „Wirtualny świat w grze”, zalogowała się gra była podobna do gry z filmu sala samobójców. Sylwia musiała wyjechać, ale nie rozstawała się na krok z Pawłem bo przecież miała go w komputerze. Gdy wróciła gra ją tak wciągnęła że zamknęła się w pokoju na 3 miesiące, nie chodziła do szkoły, nie jadła ani nie piła. Dziewczyna zaczęła oglądać filmy o podcinaniu sobie żył „jedna żyletka jedna chwila jeden moment jedna żyła”, strasznie spodobało się jej to, mówiła o tym Sandrze, ta krzyczała na nią żeby tego nie robiłam, wyzywała ją od idiotek, pokłóciły się, i wtedy Sylwia miała tylko Pawła. Nie zważając na słowa Sandry, zrobiła to, podcięła sobie żyły, wiedząc że rani siebie i na dodatek zrobiła to gdy rozmawiała z chłopakiem przez skype, on to wszystko widział, i to właśnie on mimo że był po drugiej stronie komputera, zadzwonił po karetkę. Zabrali ją na szczęście przeżyła, została w szpitalu pod nadzorem lekarza, musiała się leczyć, rodzice których zawsze nic nie obchodziło wzięli się za córkę, wynajeli jej psychologa, następnie psychiatrę, tak jak mówili lekarze, wzięli w to dużo kosztów, ale chcieli uratować córkę. Ona i tak nikogo nie słuchała, dzwoniła do Pawła i gadała z nim całe dni. Leżąc 16 dzień w szpitalu miała dość, obmyśliła że ucieknie do Pawła, nawet razem o tym pomyśleli. Nastała noc 3, Sylwia nie śpiąc cały dzień, wreszcie ma szansę, wzięła tabletki nasenne, miała plan o którym nikt nie wiedział. Udało jej się, uciekła. Na drugi dzień poszła na imprezę, wzięła tabletki. Na imprezie poszła ze swoim chłopaka i powiedziała mu, że to ostatnia chwila kiedy się widzą  chłopak nie miał o niczym pojęcia, był przerażony co dziewczyna ma zamiar zrobić. Sylwia podeszła do baru, poprosiła alkohol z kubkiem pobiegła do łazienki a chłopak za nią, dziewczyna stanęła przed lustrem i powiedziała do niego że i tak jej nie powstrzyma jak nie zrobi tego dzisiaj to zrobi jutro, mówiła że musi odejść tak życie jej karze i musi to zrobić. Wyjęła z kieszeni tabletki i jednym ruchem je połknęła popiła, przytuliła i pocałowała w policzek Pawła, mówiła że poradzi sobie, on mówił ciągle z krzykiem czemu to zrobiła, trzymał ją mocno, łzy płynęły mu po policzkach, nie było już dla niej ratunku. Paweł nie mógł tego znieść, ciągle przypominała mu się Sylwia, obiecał sobie że zaopiekuję się ją, nawet i w niebie, napisał do mamy list, przeprosił ją za wszystko, wyciągną żyletkę i podciął sobie żyły ☺☻♥
 Historyjka oczywiście pisana przeze mnie :)




"Mamy po kilkanaście lat. Nie potrafimy się cieszyć życiem, nie wiemy co to szczęście. Mamy kilkanaście lat i chcemy poznać smak śmierci. Co jest z nami nie tak ?"







Post dziele na 2 części z powodu mojego komputera, który zepsuł mi się i musiałam jakoś to przeżyć i właśnie niedawno został naprawiony i znów powracam z świeżymi notatkami :) !.

1 część została napisana, w trakcie wakacji nie wszystko mi się zapisało, bo komputer nagle się wyłączył przy robieniu notatki, ale wszystko jest ok, teraz mogę wszystko kontynuować czyli to będzie 2 część ☺.



30.08.14, Sobota 19:21
Tak ogólnie to się trochę stresuję pojutrzem, nie wiem jak wypadnę, co inni sobie o mnie pomyślą po prostu dziwnie się czuję. Nie wiem jaką będę miała klasę, mam nadzieję że fajną i że zaakceptują mnie, mam pustkę w głowie. Przygotować to przygotowałam się wczoraj, wszystko sobie uprasowałam jak należy i jestem gotowa. Moja mama wyjechała do Niemiec w sumie to nawet dobrze bo miałam już dosyć tej jej opieki i troski, ale znów wiem że będę tęsknić bo to moja mama. Jedyna jest we mnie nadzieja i jej się trzymam.





01.09.14, Poniedziałek 16:24
No więc jestem już po rozpoczęciu, w sumie to było przednio, dziwnie się czułam w tej szkole, tyle osób jednak nie byłam sama ponieważ była ze mną Maja. Nowe twarze zapowiadają się na fajne, niektóre jednak nie, oceniałam tylko po zachowaniu nie będę wymyślać bo w końcu "jak cię widzą tak cię piszą", nie wiem co inni o mnie myśleli i wole żeby zachowali to dla siebie, nie lubię słuchać uwag które są skierowane do mnie. Na tym kończę mój dzisiejszy dzień może jednak kakao na dobry wieczorek ale tak po za tym dzień był Ok. ☺☺.








Rozstanie z latem zawsze bywa ciężkie. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Jak pomyślę, że jeszcze niedawno było tak przyjemnie i cieplutko, a teraz zaczyna się już pora roku w której po wyjściu z domu będę witana przez chłodny wiaterek to dopada mnie jakiś rodzaj jesiennej melancholii. Właściwie to nawet lubię początek jesieni, kiedy to na drzewach wiszą jeszcze liście, ale im więcej liści zamiast wisieć na drzewach, leży sobie na ziemi i są wtedy kolorowe co lubię w jesieni, ale znów bardziej zaczynam odczuwać zbliżanie się nieprzyjemnej dla mnie pory roku jaką jest zima. Ta druga wydaje mi się strasznie długa, a ta pierwsza zdecydowanie za krótka. Chciałabym, żeby już była wiosna !, żeby ta zima przebiegła szybko i żeby nie było znów takich mrozów jak kiedyś, nie lubię jak mi jest zimno bo wtedy czuję że będę chora. Ale cieszę się czym prędzej jesienią ! ♥.


“W jednej sekundzie chce mi się płakać, w jednej chce mi się zabijać, w jednej chce mi się umrzeć. więcej”


Na tym kończę już moją notkę, trzymajcie się miło moi kochani i chciałabym jeszcze wam podziękować za te wszystkie wyświetlenia ♥♥♥


Niedługo nowy post ! ☺





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz