U mnie jak zawsze, czasem lepiej, czasem gorzej. Najważniejsze, że jakoś jest. Jem za dużo, jem za duużo. To niesprawiedliwe, że niektórzy wpierdzielają ile się da i nie tyją, och, ile bym dała, żeby też tak mieć. Ale to tylko marzenia. Ugh. Jest jak zawsze, jak zawsze wciąż. Wzloty, upadki, wzloty, upadki, upadki... Boję się przyszłości, boję się dorosnąć, nie chcę , nie chcę. Nie chcę jeździć sama na wycieczki, nie chcę b y ć sama, Nie chcę , nie chcę. Z jednej strony chce poznawać ludzi, z drugiej nie, bo jeśli oszukają mnie, wykorzystają a to przecież boli, a z tej pierwszej strony to chce bo lubię rozmawiać, jakieś przypały. Chce się wreście spotkać z moją przyjaciółką, porozmawiać, wygadać się komuś, tylko ona mnie rozumie. Tylko kiedy ? Ciągle a to lekcje, też zresztą tak mam. A co to przyszłości, to Tylko ja jestem sama, sama ze sobą, już nikt mi nie pomoże, kurwa, nie chcę dorastać nie chcę, nie potrafię, nie jestem gotowa na to gówno. To nic, że przez całe swoje życie nie potrafię zawierać nowych znajomości, to nic. Będę sama, potem gdzieś będę pracować i mieszkać w samotności z kotkami. To niestety moja cała przyszłość. Uchrońcie mnie od tego, uchrońcie, proszę. Może kiedyś się ułoży, ale ale ale, ja chcę już. Samotność - mój wróg. Ale chcę to życie przeżyć, chcę żyć. Ale n a p r a w d ę prawdziwie żyć. Zasmakować życia. Być kimś. Chcę udowodnić wszystkim, a najbardziej samej sobie, że może jednak nie jestem nikim, może mi się uda. Kto wie. Trzeba mieć nadzieję. Lecz... Nadzieja umiera ostatnia.
Moje motto życiowe brzmi " Będzie dobrze." i tego się trzymam. Przecież chcę do czegoś dojść w życiu, a Wy? Czy warto się poddawać?
Żyję sobie powoli w moim malutkim świecie, do którego dostęp mam tylko ja. W myślach zapisuje sobie tysiąc notatek dotyczących mojego życia, nie chcę zapomnieć o nim. Chcę pamiętać. Każdy szczegół. Ale czy to możliwe? Możliwe aby wszystko pamiętać? Chciałabym, aby każda chwila była gdzieś kodowana, żeby niczego nie zgubić. W ogóle to chciałabym żyć. A nie tylko istnieć. Żyć. Żyć. Żyć.
Co do tematu. To ja mam gdzieś waszą opinię o mnie, powiedzie ale dziwna, pewnie jakaś idotka z myślami samobójczymi, taa.... Ja jestem inna, chociać po moim blogu tego nie widać, cieszę się z życia jak umiem, jestem czasem nieśmiała dlaczego ? Nie chce czegoś głupiego powiedzeć, moja reputacja się liczy, zawsze siedzę cicho. Nie znasz mnie ? Nie zagadasz ? Nie poznasz. Proste. Nienawidzę, nienawiedzę ludzi których wpierdalają się w nieswoje życie, co ich to obchodzi, spotkania typu "obgadywania komuś dupy" później jest problem. A ja ? a ja mam to w dupie, głęboko, możecie sobie myśleć o mnie co chcecie, jak się ubieram, jaki mam chrakter, jak się zachowuję, uczę. To jest moja sprawa. Nigo to nie powinno ochodzić, a jak już, to proszę do mnie napisać. Zdjąć z siebie te myśli i mi napisać. A ja cię wyśmieję ;)
"Czasem gdy jest Ci źle
Żyletka nasuwa się
I woła : weź mnie, weź mnie!
A Ty popełniasz ten błąd
I kruszysz swą bladą dłoń
Krew jak łzy po twarzy twej
Spływa, płynie w dół hen
By spaść w podłogi cień"
Tralalalalala <3 Piszę historyjkę, podzielę się z wami ;)
To opowieść o dziewczynie,
która rzadko się uśmiechała
i wiele spraw na głowie miała.
Czuła, że traci przyjaciół i chłopaka,
którego tak kochała.
Pewnego dnia do najbliższych napisała:
dziękuję za najlepsze lata w moim życiu,
za te słowa co trzymały przy nim mnie,
za uśmiechy wasze słodkie
i za życie moje krótkie.
Przepraszam za te dziury w sercu i zadany ból,
myślisz sobie - życia jesteś król.
Wyprowadzę z błędu Cię,
ty skrzywdziłeś bardzo mnie.
Nagle wzięła w rękę żyletkę
i wypisać na dłoni chciała smutki swe,
a po chwili powiedziała nie, ja powieszę się.
Wyciągnęła z szafy długi sznur,
napisała jeszcze kilka bzdur
i odeszła w nieznane,
gdzie jej życie było przypisane.
THE END
Gruba ja ! Tralalala ♀☼♫☼
Nie wiem co jest ze mną ;c To przez to że czas mi nie pozwala się spotkać z Przyjaciółką :c Ech... Ile ja bym dała, ile...
ACH, TO NIC!
ŻE TAK BOLAŁY RANYBO JAKŻE SŁODKO TERAZ IŚĆ
NA TE NIEBIAŃSKIE POLANY
Jako dziecko ciągle opowiadano mi bajki, a to o kopciuszku czy innych królewnach.
Nie widzę w tym sensu.
Po co nastawiać dziecko na to, że ten świat jest piękny, wspaniały, że czeka cię książę na białym koniu.
Świat jest brutalny.
Życie jest brutalne.
Trzeba się przygotować.
Właśnie na walkę.
O przetrwanie w tym okropnym świecie.
Nie dostaje się nic za darmo, ani podane na tacy.
O wszystko trzeba zawalczyć.
Dobra idę ;3 Papapa ♥ Uśmiecham się wciąż widząc wyświetlenia Ochh :** Dziękuję że jesteście, Przyjaciele <3
Piosenka na dzień Kartka z pamiętnika <3
Muzyka
sobota, 23 listopada 2013
niedziela, 10 listopada 2013
Nic się nie zmieniło, ciągle ten sam pierdolony świat :)
Skrywam w sobie największy ból świata, bo czuję, że zgubiłam się w tłumie codzienności. Czuję się niespełniona, a wokół mnie wirują moje niekończące się pragnienia, własne pożądania i nieskazitelne przeczucie, że jestem tu sama. Moje serce wciąż jest jak zwiędły kwiat, który potrzebuje pielęgnacji. Jest jak wyschłe jezioro, jak niebo bez gwiazd, jest jak człowiek bez człowieka. Wie jak przeżyć, ale nie wie jak się odnaleźć. Zastygam w niepokoju, cały świat dla mnie zamarł w bezruchu. Już nie czuję nic. Nawet chyba nadzieja przestała mi towarzyszyć. Gdzieś na dnie oceanu moich pragnień, pojawiła się tęsknota. Tęsknota nie za Tobą, a za spokojem ducha. Tęsknota, która pozwoli mi, uwolnić się od tego bólu.
Czuję jak wszystko wokół traci swój sens, gdy kolejny raz przyglądam się temu, jak zaprzepaszczam szansę na lepsze jutro. Teraz życie dla mnie jest jak niekończąca się wyprawa, która prowadzi donikąd. Strach zaciera moją złożoność psychiczną, każda minuta odbiera mi resztki mojej nadziei, a pragnienie szczęścia i niepokój ducha, oddala ode mnie wszystkie myśli. W tym młynie uczuć towarzyszy mi jedynie zaskakujące poczucie wolności.
czwartek, 7 listopada 2013
Pierwsze cięcie ☺
Tak zrobiłam to, spróbowałam i nie żałowałam. Teraz już wiem co czuję człowiek który się tnie, to jest jednocześnie głupie ale przyjemne uczucie. Wyrzucić z siebie ten cały smutek i złość, to taka ulga, ciało jednak przydaję się, może i robię z niego pamiętnik ale to daje mi satysfakcję, przynajmniej mi. Obiecałam sobie jak byłam mała że nie zapalę papierosa, nie popełnię samobójstwa, ani właśnie nie będę się ciąć, nie dotknę alkoholu w młodym wieku, obiecałam to sobie i rodzinie, jednak nie można ufać sobie, to boli, ale utrzymuje przy życiu.
piątek, 1 listopada 2013
Kontynuacja życia.
Dziś jest niby te święto "zmarłych" No tak jak co roku Pojechać na Cmentarz i do Babci. Lubię to święto dlaczego ? dlatego że lubię patrzeć jak ludzie płaczą, myślę sobie "Nie jestem sama, też płaczę". Gdy tak patrzyłam ogarnęła mnie ulga. To są właśnie te emocje, tak jak ja nie lubię jak ktoś mnie denerwuję, bo mam można powiedzieć (słabe uczucia) Płakać mi się chce. Ale cóż i tak nikt na to nie zwraca uwagi nawet mama...
Hmm co do szkoły ? to, Jest tak samo. Ciągle tak samo. Nawet nie mam czego opisywać. Masa sprawdzianów, masa, masa nauki. Ale ja chcę dokądś dotrzeć w życiu. Chcę to życie wygrać. Więc się 'uczę'. No, powiedzmy. Próbuję.
Ostatnio usłyszałam, zupełnie przypadkiem, o śmierci dwunastolatki. Samobójstwie. I jakoś cisnęło mnie za gardło. Taka młoda, taka młoda... I tak się zastanawiam, co z jej drugą połówką. Została ta połówka sama, a przeznaczenie zmieniło bieg. I dlatego każdy z nas ma, tak przypuszczam, kilka połówek, w razie samobójstwa bądź śmierci jednej z nich. To takie, kurczę, smutne.
Do ręki przykładasz nóż
Na nodze spływa krew już
Przykładasz już ostrze
Będzie bolało, czy nie?
Cóż będzie gdy pójdziesz w dal?
Przeniesiesz się w szarą otchłań?
Cóż będzie gdy znikniesz w dzień?
Czy zniknie także Twój cień?
Jestem urodzonym pechowcem, cóż, życia się nie wybiera. Z Nim nie piszę. Ostatnio do mnie napisał, ale w sumie to go olałam. Bo po co mam pisać z kimś, kto dla mnie nie istnieje?
Hmm co do szkoły ? to, Jest tak samo. Ciągle tak samo. Nawet nie mam czego opisywać. Masa sprawdzianów, masa, masa nauki. Ale ja chcę dokądś dotrzeć w życiu. Chcę to życie wygrać. Więc się 'uczę'. No, powiedzmy. Próbuję.
Ostatnio usłyszałam, zupełnie przypadkiem, o śmierci dwunastolatki. Samobójstwie. I jakoś cisnęło mnie za gardło. Taka młoda, taka młoda... I tak się zastanawiam, co z jej drugą połówką. Została ta połówka sama, a przeznaczenie zmieniło bieg. I dlatego każdy z nas ma, tak przypuszczam, kilka połówek, w razie samobójstwa bądź śmierci jednej z nich. To takie, kurczę, smutne.
Do ręki przykładasz nóż
Na nodze spływa krew już
Przykładasz już ostrze
Będzie bolało, czy nie?
Cóż będzie gdy pójdziesz w dal?
Przeniesiesz się w szarą otchłań?
Cóż będzie gdy znikniesz w dzień?
Czy zniknie także Twój cień?
Jestem urodzonym pechowcem, cóż, życia się nie wybiera. Z Nim nie piszę. Ostatnio do mnie napisał, ale w sumie to go olałam. Bo po co mam pisać z kimś, kto dla mnie nie istnieje?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















