Muzyka

piątek, 1 listopada 2013

Kontynuacja życia.

Dziś jest niby te święto "zmarłych" No tak jak co roku Pojechać na Cmentarz i do Babci. Lubię to święto dlaczego ? dlatego że lubię patrzeć jak ludzie płaczą, myślę sobie "Nie jestem sama, też płaczę". Gdy tak patrzyłam ogarnęła mnie ulga. To są właśnie te emocje, tak jak ja nie lubię jak ktoś mnie denerwuję, bo mam można powiedzieć (słabe uczucia) Płakać mi się chce. Ale cóż  i tak nikt na to nie zwraca uwagi nawet mama...
Hmm co do szkoły ? to, Jest tak samo. Ciągle tak samo. Nawet nie mam czego opisywać. Masa sprawdzianów, masa, masa nauki. Ale ja chcę dokądś dotrzeć w życiu. Chcę to życie wygrać. Więc się 'uczę'. No, powiedzmy. Próbuję.






Ostatnio usłyszałam, zupełnie przypadkiem, o śmierci dwunastolatki. Samobójstwie. I jakoś cisnęło mnie za gardło. Taka młoda, taka młoda... I tak się zastanawiam, co z jej drugą połówką. Została ta połówka sama, a przeznaczenie zmieniło bieg. I dlatego każdy z nas ma, tak przypuszczam, kilka połówek, w razie samobójstwa bądź śmierci jednej z nich. To takie, kurczę, smutne.



Do ręki przykładasz nóż
Na nodze spływa krew już
Przykładasz już ostrze
Będzie bolało, czy nie?
Cóż będzie gdy pójdziesz w dal?
Przeniesiesz się w szarą otchłań?
Cóż będzie gdy znikniesz w dzień?
Czy zniknie także Twój cień?



Jestem urodzonym pechowcem, cóż, życia się nie wybiera. Z Nim nie piszę. Ostatnio do mnie napisał, ale w sumie to go olałam. Bo po co mam pisać z kimś, kto dla mnie nie istnieje?




"Does everyone deserve love? Maybe yes maybe not but this is not my fault that no one will experience such a big love like ours..."






Niby rozmawiamy, ale o niczym. Omijamy swoje problemy, nie lubimy szczerze rozmawiać, nie umiemy wyrażać uczuć . Jesteśmy coraz bardziej sztuczni, , coraz więcej masek zakładamy na swoja twarz, żeby nie pokazywać co czujemy, co z nami jest nie tak. Przecież nie chcemy być pocieszani, bo nie lubimy tego, my lubimy być sami, sami ze sobą, w spokoju, ciszy i bezpieczni.


 Mrok.

Otacza mnie mrok.

Zamknięte cztery ściany.
Głuche piski wiatru.
Otul mnie swoim ciepłem, przecież wiesz jak tego potrzebuję.
Jestem sama. Zamknięta w czterech pustych ścianach. Zamknięta w pustej przestrzeni. Zamknięta w swoim pustym ciele. Zamknięta w swojej mrocznej, NIEpustej duszy.
Nic się teraz nie liczy. Jest tylko cichy stukot klawiszy, ponure warczenie wiatru i mój niespokojny oddech.
Czy potrafisz mi pomóc?
Czy umiesz wyciągnąć mnie stąd? :

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz