A tak po za tym to strasznie się nudzę, więc postanowiłam napisać :)
" miłość to nie tylko motylki w brzuchu. to świadomość, że ta osoba będzie blisko pomimo trudności, które napotkacie.
Piątek, 18.04.2014, 12:19
Wielkanoc, co oznacza przygotowania!. Wreszcie miałam jakieś zajęcie, zawsze siedzę i czekam żeby przyszli chociaż po mnie chłopaki lub też leżę, a tym razem pomagałam mamie, chociaż zawsze nie lubię pomagać, bo się to nudzi albo jestem zdenerwowana, chociaż teraz było inaczej.
Wielkanoc, Niedziela, 20.04.2014, 18:20
W Wielkanoc w sumie nigdzie nie pojechałam, zostałam w domku, dlaczego ? Bo u mnie jest tak że zawsze, co roku jeździmy do babci czyli od strony mojej mamy i zawsze tam spędzamy święta. Ale moja babcia pojechała do Anglii, gdzie tam też jest rodzina. No i musieliśmy jechać do mojego taty wujka, ale nie chciałam bo nie miałabym tam co robić. No i właśnie zostałam w domu z bratem ☺.
Lany Poniedziałek, 21.04.2014, 22:16
Lejka akurat spędziłam bardzo fajnie. Najpierw pojechaliśmy do chrzestnego mojego brata, a następnie do Babci ale tym razem od strony taty. Właśnie tam u babci spotkałam się z moją koleżanką której już bardzo długo nie widziałam, bardzo miło spędziłyśmy czas. Później pojechaliśmy do domu. Wyszłam z chłopakami którzy w ogóle nie chcieli się lać wodą, więc ja ich musiałam. No i właśnie przyszłam niedługo i siedzę pod kocem ♥. Nigdy jeszcze nie miałam takiego wspaniałego lejka, bo zawsze muszę go obchodzić z rodziną. A i jeszcze pogoda była cudna ☺.
Wtorek, 22.04, 16:22
Ostatni dzień wolnego, i właśnie dzisiaj, obraził się na mnie Krystian czyli mój "przyjaciel" mogę go tak nazwać, bo równie dobrze mnie rozumie. No więc robiliśmy tak zwany domek, w którym byśmy mogli siedzieć bo inni nas wyganiają, wiem trochę dziwne. No i nie dałam mu złamać jednej "gałęzi" No i tak o to poszło, przestał się do mnie odzywać a to nie jest fajne, ja nic na to nie mogę poradzić, bo nie mam jak, skoro nawet nie napiszę nic. Jeju co ja takiego złego zrobiłam, to ja nie mam pojęcia. Chciałabym się pogodzić bo to mój przyjaciel, no ale trudno.
Po tym okresie ciszy, który nastał między Nami, po tej pustce, którą zostawił.. Nie jestem już tego taka pewna. Z radością cofnęłabym czas, nie pozwoliłabym Mu na tak wiele, na zrobienie aż tak dużego spustoszenia. Podobno nie powinno się żałować chwil, w których byliśmy szczęśliwi, tak? No cóż, ja żałuję. Każdej. Teraz boli sto razy mocniej, wiesz? Boli i nic nie mogę na to poradzić. Pozostało mi czekać, uzbroić się w cierpliwość. Czas goi rany.
"Nadzieja umiera jako ostatnia"
Czwartek, 24.04.2014, 16:21
Jeju, ten dzień był cudny. Przyjechała moja przyjaciółka wraz z Viką, bardzo fajna ) Miło się gadało. Dzień był super spędzony, wygłupiałyśmy się, chłopaki nam też dokuczały, , no i jak wiadomo, później się pożegnałyśmy ;c i wróciłam do domu.
To smutne, cholernie smutne. Myślimy, że nareszcie znaleźliśmy osobę, przy której nie musimy udawać. Że komuś na nas zależy. Że jesteśmy dla kogoś ważni. Że w czyichś oczach w końcu coś znaczymy. To śmieszne. Śmieszne jak szybko zaczynamy w to wierzyć. Jak szybko zaczynamy ufać. I jak potem cierpimy, bo okazało się, że to jednak znowu była pomyłka. Że pojawił się ktoś nowy i znowu zeszliśmy na dalszy plan. Znowu jesteśmy jedynie cieniami. Tą drugą opcją. Zabawne jest też to, że za każdym razem kończymy sami, że za każdym razem cali zapłakani wracamy do swoich pokoi i po raz kolejny zamykamy się na świat, zamykamy się w sobie i cichutko umieramy, powolutku rozpadając się na coraz mniejsze kawałeczki ♥
Historyjka na dziś
" Leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep'. - wydali wyrok. Niestety kolejka biorców była niezwykle długa. Nie mogła tyle czekać. Lekarze postawili na niej krzyżyk. - masz być szczęśliwy, rozumiesz ? - powiedziała pewnego wieczoru, kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku. - bez Ciebie to niemożliwe maleńka. - odpowiedział, zaciskając pięść na prześcieradle. - jeżeli zobaczę 'tam z góry', że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem, żeby Ci nakopać ! - powiedziała, a oboje wybuchli śmiechem. - nigdy nie będziesz tam na górze, powiedział całując ją w czoło. Dwa dni później, obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy. - mamy dawcę! mamy dawcę, kochanie ! - krzyczała jej matka, starając się ją obudzić. Zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii. - dostałam szansę, mamo. niepowtarzalną szansę życia. - wyszeptała, opadając z emocji. 'kilka dni później, kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji, postanowiła zadzwonić do niego, żeby przekazać mu nową nowinę. 'Powiem mu, że mam nowe serce, którym będę kochać go jeszcze mocniej' - pomyślała. Niestety nie odbierał. kilkakrotnie, starała się do niego dodzwonić. Wyszła ze szpitala, a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości. - Mamo, tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę ? no wiesz, moje nowe serce ? - spytała podczas kolacji. - skarbie, dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to, że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. Ktoś wspominał również o tym, że wyglądało to jak samobójstwo. Chłopak celowo wjechał w jedno z drzew, tak jakby chciał ze sobą skończyć. - To straszne. - powiedziała, czując przeszywający ją dreszcz. - właśnie ! byłabym zapomniała. - powiedziała matka, odnosząc naczynie do zlewu. Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś, kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu, a Ty akurat spałaś. - dopiero teraz mi o tym mówisz ?! - wybacz słońce, wypadło mi z głowy. - powiedziała, podając córce niebieską kopertę. Subtelnie wysunęła karteczkę, pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst, napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj, że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię ! nosisz moje serce, maleńka. Masz się nim dobrze opiekować. Przecież obiecałem, że nie pozwolę Ci być tu - na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie. "
Każde słowo obdarzone zaufaniem obróci się przeciwko Tobie.
każda myśl skierowana do kogoś komu " ufasz ", będzie czymś złym.
czymś, co Cię zrani bardzo mocno w serduszku.
nie warto przywiązywać się do ludzi.
do rzeczy, do miejsc.
ludzie odchodzą kiedy im się znudzisz, kiedy popełnisz jakiś błąd.
zostawią Cię właśnie wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujesz.
znajdą sobie innych ludzi, lepszych ludzi.
ludzi " bez wad ".
rzeczy się zniszczą po czasie.
miejsca tracą na wartości.
więcej miejsc wiąże się z tymi złymi wspomnieniami niż dobrymi.
powiem Tobie jeszcze, że nie warto wspominać.
poleją się łzy. łzy smutku, żalu, rozpaczy.
będziesz cierpieć, aż zaboli Cię serduszko.
nie będziesz mogła spać.
nie będziesz mogła funkcjonować.
nie będziesz mogła istnieć.
zostaniesz sama z niczym.
kochana rzeczywistość.
To smutne, że nawet przyjaciele nie znają mojego prawdziwego stanu, w którym się teraz znajduje. w XXI wieku każdy troszczy się o swoje potrzeby i swoje dobro. innych mają gdzieś, co prawda są osoby, które interesują się tym co się ze mną dzieję, ale jest ich garstka i gdy napiszę, że " wszystko okey ", że " niczym się nie przejmuje ", oni też w to wierzą i po paru dniach znikają, jak reszta..
Na tym kończę moi mili ♥ Myślę że spodoba wam się moja notka i będzie +1 ;) Przynajmniej liczę na to. A co do przygody z YouTube to nie mam pomysłów, wy nie piszecie komentarzy, nawet się zastanawiałam na zawieszeniem bloga, ale nie wiem czy to do końca będzie dobry pomysł, bo już tyle mam wyświetleń. Dzięki wam aniołeczki ♥
Więc życzę wszystkim miłego dnia, wieczorku, popołudniu. U mnie jak na razie te dni są coraz gorsze ale taki los. Pozdrawiam czytelników :))
I zapraszam na:
Tumblr
Ask
I niedawno założonego:
Instagram'a :)
“Cisza ma kształt Twojej nieobecności.”












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz