Źle się czuje. Mam niby chłopaka, ale nie jest tak jak być powinno. Bo
powinno być dobrze prawda? Wiedząc, że on jest online a nie pisze źle
się z tym czuje. Widzę jak udziela się na portalach społecznościowych,
jak tętni życiem. A ja? Źle się czuje. Łzy same napływają mi do oczu
kiedy właśnie to piszę. Mam nadzieje , że ktoś to czyta, że ktoś mi
pomoże, ale pewnie nie. Mam ochotę wejść do grobu, zniknąć. Tak po
prostu już nigdy się nie pokazać. Tak po prostu. Chciałabym zadać mu
pytanie "dlaczego nie piszesz? czy już mnie nie kochasz?"" ale on pewnie
zaprzeczyłby. Jak zawsze. Albo po prostu napisał "oj kochanie..." To nie ma sensu. Ta znajomość nie ma sensu. Cały ten szajs
jest do dupy.Wszystko jest do dupy. A przecież mogłam go nie poznać.
Mogłam do niego nie pisać, mogłam się nie zakochać, mogłam być
mądrzejsza. Ale już jest za późno. Już jest za późno. Czuję, że moje
życie to jedno wielkie badziewie, jeden wielki szajs, pieprzony szajs.
Nasz "związek " nie ma sensu. NIC nie ma sensu. Wszystko jest do dupy. WSZYSTKO.
Moja przyjaciółka ma zajebistego chłopaka. Cały czas wyznaje jej miłość,
widać, że naprawdę mu zależy, że chce jej. A mój? Kompletne gówno. JA
jestem gównem. Nie potrafię znaleźć tematu do rozmowy, nie potrafię
powiedzieć mi moich uczuć. Rzygać mi się chce tym wszystkim. Ślady po
moich zębach na ręce nadal widoczne. Złość i nerwowość to ja. Nie dziwię
się, że nikt ze mną nie wytrzymuje. NIKT....
“Miłość jest wtedy, gdy On ledwie wyszedł, a
Ty już chcesz do Niego dzwonić i wtedy gdy, na dworze burza, a on mokry
punktualnie przychodzi… I gdy wyjeżdża gdzieś na trzy dni, a Ty za Nim
tak strasznie tęsknisz i choć jesteście daleko od siebie to nucicie te
same piosenki… Miłość jest wtedy, gdy On Cię całuje, ale to Ty
proponujesz mu więcej… I wtedy, gdy On jest smutny, zgaszony to Tobie
też pęka serce… I gdy On chce po prostu pomilczeć to Ty też się wtedy
wyciszasz… A gdy On tylko spojrzy na Ciebie Ty wszystko mu z oczu
wyczytasz… Miłość jest wtedy, gdy On wyczuwa czy masz dziś nastrój na
śmiech.. I wtedy, gdy patrząc na innych facetów uważasz, że czynisz
grzech… I gdy On wciąż ma ten błysk w oku chociaż ostatnio sporo
przytyłaś… A gdy trochę podetniesz włosy On widzi, że coś zmieniłaś…
Miłość jest wtedy, gdy On, choć nie umie, na rocznice pisze Ci wiersze… I
wtedy, gdy pijecie szampana choć zajął gdzieś siódme miejsce… I wtedy,
gdy On dawno zasnął a Ty nadal na Niego patrzysz.”

Jestem kompletnym badziewiem, jednym wielkim gównem, nieudanym eksperymentem, pasożytem. Wszyscy mają mnie w dupie. I nie, nie jest mi z tym dobrze. Potrzebuje wsparcia, osoby na której mogę polegać, która mnie przytuli, wesprze, pomoże. Przyjaciółkę również Polegać mogę na Natalii chociaż idzie teraz do gimnazjum, ale myślę że o mnie nie zapomni ♥. Potrzebuje też bliższej osoby. potrzebuję miłości. Miłości......




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz