Smutno mi...
Bo jestem w świecie, którego nienawidzę,
Bo wiem, że żyję wśród fałszywych ludzi...
Bo wiem, że każdy człowiek to świnia...
A ja? A ja jestem jedną z nich!
Chcę uciec daleko stąd,
Tak gdzie nikt mnie nie znajdzie...
Tam gdzie nikt mnie nie zna...
Dlaczego? Bo tam będę szczęśliwa!
Poszukuję...
Bo wiem, że gdzieś jest moje miejsce,
Bo wiem, że ono będzie dla mnie szczęściem...
Bo wiem, że będę tam sama...
A oni? Ich tam nie będzie!
Chcę uciec daleko stąd....
Tam gdzie nikt mnie nie pozna...
Tam gdzie nikt mi nie zada cierpienia...
Dlaczego? Bo tam będę szczęśliwa!
i nie patrząc na nic, nie patrząc na nikogo biec przed siebie jak najszybciej biec na nogi drogą i uciec gdzieś na kraniec tego świata by nie znalazł mnie nikt, bym odpocząć mógł od tej chorej, szarej rzeczywistości. Kłamstwa, chamstwa , bólu, smrodu i głupiej społeczności.
Ktoś mi powiedział, że głęboki oddech uspokaja. Że wystarczy mi kilka głębokich wdechów, abym się uspokoiła. To dlatego ludzie palą papierosy i czują się przez to zrelaksowani, bo głęboko oddychają podczas zaciągania się dymem… Postanowiłam więc dziś pooddychać tak, jak jeszcze nigdy nie oddychałam…
Tylko ja i moje myśli. Leżę w bezruchu wpatrując się w niebo. Czekam, aż pojawią się pierwsze znaki nocy. Przyszłam tu z gniewem, żalem, smutkiem i złością, którą zaraz wyrzucę z siebie, gdzieś w daleką przestrzeń. Zaraz wszystko tu stanie się perfekcyjne i zacznie współgrać ze sobą.
Oddycham głęboko, bo oddech jest tym co najtrudniej mi odebrać. Jest tym, co pozwala mi żyć. Podstawowa czynność życiowa, której nie zauważamy. Jest bo jest. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo jest cenny. Nie doceniałam go, bo nigdy nie miałam okazji stracić go na dłużej.
Nagle czuję ruch, słyszę stukot. Przerażający hałas, który zdołał przebić się przez decybele wypływające z słuchawek.
To tylko pociąg, który właśnie przejeżdża obok. [Przecież jestem na wiadukcie.] Wybudza mnie on z letargu i znów wracam do rzeczywistości… Czar prysł, wróciłam. Wstaję i zmierzam w kierunku śródmieścia. Czas wrócić do domu i zmierzyć się z rzeczywistością. Będzie dobrze, oddycham.
And if you’re still breathing, you’re the lucky ones.
‚Cause most of us are heaving through corrupted lungs.
https://www.youtube.com/watch?v=SK7p11fcdZs
↓♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥↓
"Uciec gdzieś daleko gdzie da się spokojnie żyć
I nie widzieć więcej syfu, brudu, kłamstwa, zdrady, móc szczęśliwym być
Cały dzień i całą noc na przemian robić wszystko lub poprostu nic
I z tych wszystkich, którzy w pędzie za wygraną już przegrani sobie drwić
Nie uda się drugi raz życia przeżyć
Pędzący czas szybo mija i nie cofnie się
Nie powiem ci jak to jest być szczęśliwym
Czasem nie masz, a czasem poprostu mija cię
Nie umiem dać ci na nie recepty jednoznacznej
Nie wiem zupełnie jak zdobywać je
O szczęściu znam niejedną piękną bajkę
Liczę, że u mnie właśnie taka bajka spełni się
Uciec gdzieś daleko gdzie da się spokojnie żyć
I nie widzieć więcej syfu, brudu, kłamstwa, zdrady, móc szczęśliwym być
Cały dzień i całą noc na przemian robić wszystko lub poprostu nic
I z tych wszystkich, którzy w pędzie za wygraną już przegrani sobie drwić





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz