Muzyka

środa, 14 sierpnia 2013

Rozwiązanie płaczem.



Zaczynam zauważać, że gdyby Cię nie było, moje życie byłoby melancholijne. Jesteś moją nadzieją na lepsze jutro, jesteś moim niedosięgalnym celem, ale też jesteś zły. Przyprawiasz mnie o ból, więcej zmartwień, więcej złego. Mógłbyś się nigdy nie urodzić. Ale się urodziłeś. I jesteś. I musisz być. Skoro się pojawiasz, to czemu chcesz zniknąć? Kochasz mnie? Nie odchodź..



   Łzy płynące z moich oczu nie są niczym innym jak krwią , która wypływa z mojej duszy.  Ale muszę żyć. Mam dla kogo.


I wiecie co jest 'fajne'? Łzy. Tak. Łzy są lekarstwem dla duszy. Czasem płaczę tak dużo, że nie mam już łez. Po prostu się kończą. A z nimi ból, smutek, przygnębienie. Ale to wraca. I wraca płacz. I znów znika. Ale łzy są dobre. Uwielbiam ten moment kiedy najpierw spływają koło nosa, potem przez usta , następnie przez szyję aż do dekoltu. Kocham to.

Lepsze łzy dla duszy, niż rany dla ciała.
 
Gdy płaczę a zdarza się to coraz częściej przemyślam dużo rzeczy, zawsze gdy się denerwuję płaczę i mówię co przychodzi mi na myśl, przez takie coś zawsze kłócę się z moją mamą, i naprawdę mówię wtedy bardzo obraźliwe słowa i później jeszcze bardziej płaczę bo nie potrafię powiedzieć przepraszam bo jeszcze bardziej wybucham płaczem, nieraz mi jest ciężko. A najgorsza jest ta jebana zazdrość, nieraz nie radzę sobie w szkole bo widzę jego w ramionach innej niby przyjaciółki lub koleżanki ja tak nie potrafię a nie powiem mu żeby tak nie robił bo mi serce pęka z zazdrości bo wiem że słowo by było jednoznaczne że nie. Mi się coś robi od razu te uczucie płaczu i nie mogę się powstrzymać, to jest głupie uczucie, ale ja nic na to nie poradzę. 

Jestem tu, ale nie chcę być, Ale w końcu muszę

Nie wiem po co to całe gówno tu piszę. Pewnie czytając to myślicie "no tak, masz rację , po co ty to tu cholerstwo zamieszczasz?" ale jakoś mi z tym lepiej. Mam to w dupie, czy ktoś to właśnie czyta, czy też nie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz