Muzyka

sobota, 28 września 2013

Bez róźnicy

Hejoo, Przez parę dni tu nie pisałam, byłam w takim dziwnym stanie, sama nie wiem jak to nazwać. No tak dni mijają, a my i tak się nie spotkałyśmy ;c Dlaczego ? Jeszcze ta pogoda mnie dobija, chciałabym pogadać, żebyśmy wszystko sobie opowiedzieli, no ale nie ma na to czasu kurwa kurwa kurwa. Ten Ból Ten Stres, mało jem strasznie mało. Tak mnie brzuch boli alee ja i tak nic nie zjem UMRĘ, nie będzie to samobójstwo, Tylko zagłodzenie. Nie że nie mam co jeść tylko po prostu NIE CHCĘ PO PO PROSTU NIE CHCĘ...

Weszłam tu na chwilę znaczy napiszę i idę, Dość tego czekam i czekam, Jak bd chciał/chciała to się odezwiesz, Ale wątpię w to...

Zawsze jak musi być bardzo zajebiście, to musi się coś spierdolić. No takie życie ja pierdole
Już żyć nie chcę. Męczy mnie ta myśl że jeszcze te parę lat i będę dorosła. Ciekawe...

Łooj nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czuję się Przygnębiona. Bez żadnego ostrzeżenia, bez oczekiwanego powodu. Po prostu to się dzieję. Czuje się pusta i beznadziejna. Czuje się zmęczona. Tak, jakby już nigdy nie miała ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta co jest nie tak?", Nie potrafię odpowiedzieć, bo nic mi nie przychodzi do głowy. Wtedy zaczynam nad tym myśleć... I w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak.


Jezu, wszystko takie wydaje mi się pojebane. Takie jakby nic nie istniało. Jak bym umarła i już się nie obudziła, fakt, chciałabym tak, no ale jestem ciekawa mojej przyszłości. Jak to będzie. Ale ja i tak nie chcę żyć, No i nie pojebane wszystko ?.
Niech ktoś mnie odwiedzi ;c Umrę w samotności... Smutno w chuj, żyć nie chcę, niby wszyscy mają mnie w dupie, Czekam na nich a oni nic ha ha ha...





Ja, ja już nie mogę, nie wytrzymam. Muszę coś z sobą zrobić takie. Mam tylko 3 opcje:
1.Przeciąć sobie żyłę
2.Powiesić się
3.Wziąć tabletki
Śmieszy mnie to życie. Po co ja istnieje jak nie mogę być szczęśliwa. No po co ? Jestem tylko beznadziejnym człowiekiem, można powiedzieć że jestem nie potrzebna bo aby obciążam świat...


niedziela, 22 września 2013

Moje serce pęka.


A jak kurwa myślisz czemu kurwa nie jest, jak myślisz czemu ludzie przestają jeść. Bo jebani idioci pierdolą rzeczy których nie zdają sobie sprawy jak bolą. Bo nie zdają sobie sprawy jak ludzka psychika jest podatna na ból psychiczny. Jak bardzo nie tylko oni są szczęśliwi, wszyscy są kurewsko nie szczęśliwi. Wszyscy w środku umieramy, depresja jest częstszą chorobą niż przeziębienie. Ciągły pęd za byciem idealnym, za byciem idealnym ciałem i duszą nas zabija. Mówi nam że jesteśmy grubi i brzydcy, że nikt nas tak nie lubi, że ludzie na których nam zależy traktują nas obojętnie. Każdy w tym pieprzonym świecie chce być lepsi, Ludzie zapomnieli, czym jest miłość, pokój i pozytywne myślenie, ludzie zapomnieli jak żyć. WSZYSCY JESTEŚMY SMUTNI.
Amen



Chodź tu do mnie, przytulę cię ostatni raz a później wypierdalaj. Wypierdalaaaj



Myślę, że najgorzej jest właśnie wtedy, jak stoisz po środku chodnika i zdajesz sobie sprawę, że jedyne, co robisz to niszczenie życia ludziom, na których Ci najbardziej zależy. Uświadamiasz sobie, że gdyby Ciebie nie było to byliby innymi, lepszymi ludźmi. I co wtedy masz zrobić? Co? Umrzeć? Czy umrzeć tylko dla nich? Ale przecież jak i tak bym umarła nikt by się tym nie przeją, oni nawet nie wiedzą że ja istnieję...




Smutne. A co mnie to obchodzi ? Jak ty się mną nie interesujesz to ja tobą. Chcę odejść, zniknąć ,nie czuć, zapomnieć,po prostu nie istnieć . To jest trudne niż myślałam.
To nawet nie jest smutek to jest pustka !
Każdego dnia żyjesz z bólem, czasem mniejszym, czasem większym, ale ból zawsze jest i pozostanie
Tak to naprawdę, jak musisz mi pomóc, a ci się nie chce to Pieprzcie się wszyscy, dziękuję za
wszystko nie trzeba było, na prawdę
Teraz, to już kurwa nie mam siły
Nie wiem co to miłość
Płacze
Płacze
Nie wiem co z sobą zrobić
Utopić się ? Będziecie mieli mnie z głowy, nie jestem chora, ja jestem tylko wkurwiona trochę, odrobinkę, Nawet kurwa więcej. Gdy człowiek w życiu poczuł najwięcej cierpienia, to nie potrafi pozbyć się lęku, że znów tak będzie, gdy jest naprawdę szczęśliwy. NIGDY NIE BĘDĘ SZCZĘŚLIWA.
True........................


Lepiej byłoby, gdyby matka mnie usunęła będąc w ciąży. Zobacz, jakby było pięknie, Ty byś nigdy mnie nie poznał, nie cierpiałabym z miłości, rodzice mieliby święty spokój, mama nie płakałaby po cichu, bo znów ją zawiodłam. Najbliżsi przyjaciele nie musieliby znosić moich wiecznych wahań nastrojów, sąsiedzi nie narzekaliby, że znów włączyłam muzykę za głośno… nawet pies cieszyłby się z tego, że w końcu nikt na niego nie podnosi głosu. Ale niestety, mama tego nie zrobiła, więc muszę radzić sobie sama. Nie mam na tyle cholernej odwagi, żeby połknąć garść tabletek, popić alkoholem i spaść w wieczną otchłań. Starczy mi tylko niebezpieczne wychylanie się przed pasami w czasie czerwonego światła, mając nadzieję, że w końcu mnie coś pierdolnie na amen.


sobota, 21 września 2013

Całe życie człowieka, jest tylko podróżą do śmierci.

Już jest wszystko Okey, tak na niby. Wciąż czuję że umieram, ale wczoraj to nie była prawdziwa próba samobójstwa, to było tylko wołanie o pomoc, i nawet pomogło.
Topicie smutki w w piciu, paleniu, ćpaniu... ?
Fajnie, ale to nie ty topisz wtedy smutki
To smutki topią ciebie...
Chcę odejść, zniknąć ,nie czuć, zapomnieć,po prostu nie istnieć.
Ale to nie takie proste. Tylko się wydaję takie,






Leżę, leżę, myślę, nie wiem co z sobą zrobić tu źle tam źle oszaleje.
No i mijają tygodnie, Jednego dnia jest lepiej, jednego gorzej, jakoś się plecie, nie najlepiej ale jakoś. Tylko niczego nie da się zapomnieć. Po prostu nie da.


Magik  Lepiej być nie może.  Nowiny Jesteś bogiem Kocham.!






Czytasz ? Bo jutro może być za późno

Musisz mi pomóc
bo od tygodnia pada deszcz,
I powoli życie
mi się rozmywa
Musisz mi pomóc
bo czuję się jak Bóg,
który przez 6 dni budował
świat i powstał wielki chaos
Musisz mi pomóc bo jutro...
Bo jutro może być
za późno..
I pozostaje tylko pytanie, jak się zabić. Analizuję to każdego dnia i nadal nie jestem pewna. Zrobię to na pewno w bliżej nieokreślonej przyszłości, raczej podetnę sobie żyły. Ot, i koniec problemów, koniec wszystkiego, koniec mojego beznadziejnego życia. Jednak jeszcze cały czas mam nadzieję, że na mojej drodze stanie ktoś, kto zmieni całe moje życie, ale to tylko głupie marzenia, bo każdy wie, że marzenia się 'spełniają'. Ta, ,,mam nadzieję”, no w końcu nadzieje umiera ostatnia… Tak tak, powiecie że jestem chora, a może to prawda ? Ale... ZASTANÓW SIĘ
Tak cały czas myślę, czy ktoś mnie w końcu zawoła ? Bo czuję się tak samotnie.. Jak będą chcieli to mnie zawołają ! Jestem Pojebaną nastolatką wołającą o pomoc. Ale to prawda piszę tak że ktoś może sobie pomyśleć że taka jestem, chociaż tak nie chcę ale trudno piszę bo Chcę.
I tak mijają dni a ja ciągle siedzę i siedzę czy ktoś mnie zechce. Myliłam się... Nawet koleżanki/koledz. Ale  ja się nie będę wtrącać, może mają mnie dość.


Ale to cholernie boli, ale ty tego nie rozumiesz, kurwa ranisz raaanisz
Nadchodzą takie dni że ciągle o tobie myślę, i... I przypominają mi się nasze wspólne wspomnienia z dzieciństwa, ale ty masz swój świat i ja mój pierdolony świat, Myślę zapytam oczy. Łzy mi płyną, przypominasz mi się ciągle kocham cię, a ty chyba mnie... Ale oboje się nie przyznamy. Taki świat takie ludzie. Ale i tak wszystko wyjdzie na jaw co nie ? Chciała bym się cofnąć i poprawić wszystkie błędy. Nie da się przykro mi. W Chuj mi przykro.













piątek, 20 września 2013

Nic.

Mam już tego kurwa serdecznie dosyć, aby pójść i skoczyć z mostu. Tylko tyle mam do zrobienia. Hahaha dzięki że się o mnie troszczycie, nie trzeba było. Japiedoleeee.... Nie wiem już komu to wszystko powiedzieć nie mam komu wszyscy mnie olewają. Smutna jestem w chuj. Nie wiem co będzie dalej... Ech ech ech chce umrzeć.
Nie wiem może się potne ? Dobry pomysł ?






Może pomyślę o tobie przypadkiem, gdy będę stać na krawędzi parapetu jedenastego piętra. Może, gdy zacisnę powieki wspomnienia wrócę do dni, kiedy po prostu byliście moimi przyjaciółmi.  Ale teraz jak macie mnie w dupie przepraszam bardzo, nie mam już nic innego jak Skoczyć.














Nie !, nie będzie lepiej ! nawet jeśli tak napiszesz to nic nie da ! to tylko takie 2 słowa takie pierdolenie. Ja chciała bym porozmawiać. Ale ty tego nie rozumiesz, później przyjedziesz do mnie jakby nigdy nic. A ten błąd WYBACZĘ...









wtorek, 17 września 2013

Iluzja.

Teraz to już naprawdę czuję taką samotność,
Dość że jestem chora to siedzę w domu, nie wiem co już jest gorsze, szkoła czy choroba...
Chciała bym cały czas spać i spać i żeby ktoś mnie obudził w ten czas kiedy będę szczęśliwa.
Mój świat...




"Jedno życie , wybierz życie albo zdychaj
Nie oszukasz przeznaczenia , śmierć na każdym rogu czyha"

"To o tym jebanym życiu które kruche jest jak kreda
Piekło jest tutaj na ziemi , ty żyj albo umieraj"

"Przyjdzie kiedyś taki dzień ze każdy z życiem się pożegna
W życiu nie ma nic pewnego , jedynie śmierć jest pewna
Jak jest jedno życie , to chcę w życiu coś osiągnąć
Nie chcę przez to życie przejść tylko klecząc i się modląc
Ale panie jeśli słyszysz to proszę cię o wsparcie" ~KaeN -  Żyj albo umieraj

Chciała bym już wyzdrowieć... Już wiem co to jest ból. Może i nie śpię całymi dniami. Ale czuję że nadejdzie taki dzień znaczy musi że wyjdzie moja tęczą


"Moje uczucia,
Mój ból,
Płaczę znów"





1. Weź cokolwiek, czego chcesz użyć
2. Pomyśl. Wytłumacz sobie, dlaczego chcesz to zrobić. Dlaczego czujesz się źle i dlaczego chcesz się ranić.
3. Odłóż narzędzie, które miałeś/aś zamiar użyć.
Jesteś od tego silniejszy, pamiętaj. Pamiętaj że nie warto się ciąć, przecież to nie twoja wina. To jest głupie. Nie z twojej przyczyny. Chociaż życie daje w kość. Ale niestety.
4. Nie słuchasz mnie trudno wylądujesz w szpitalu, Albo znajomi się od ciebie odwrócą nie ufasz mi ?
Już wiesz o co mi chodzi ? Pomyśl.







Wszystko dla mnie już stało się kompletną iluzją.To że ja przybieram na wadzę a inni nie -iluzja
Żyjemy sami,umieramy sami,tak jak mówiłam,wszystko inne to totalna iluzja.Coś co cię na pewno niszczy.Moja psychika również jest na wyczerpaniu .Nie umiem normalnie funkcjonować-żyć.Jestem stale pod presją, mój mózg jest mi już nie posłuszny.Żyje żeby dożyć,nie żyje bo chce.Najchętniej wszystko bym skończyła,tu i teraz.




Hmm... samobójstwo ? nie jest proste.Nie można potem za to przeprosić lub się czegoś nauczyć.Po prostu zamykasz oczy i odpływasz.Do widzenia.Tak po prostu.Wydaję się mało straszne lecz wcale takie do końca nie jest.Lecz wiem że kiedyś to nastąpi. Zastanowiłam się nad tym, ale jak przeczytałam parę blogów. Inni piszą i niby się żegnają oni popełniają te samobójstwo, Może niektórzy tak. Tchórze.

Nigdy się tak nie czułam samotna.Gdziekolwiek nie pójdę,nie ma twarzy która nie popatrzyła by na mnie ze zdziwieniem, tak jakbym sobie ludzie o mnie pomyśleli "Po co tu przyszłaś nikt cię nie wołał ?" ,nie ma uśmiechu na żadnej z nich ani żadnych innych przyjaznych oznak..wszystko wydaję się takie puste,bezwartościowe.Nie mam nikogo z kim mogłabym szczerze porozmawiać,to pewnie dlatego popełniam tyle błędów.Nikt mnie nie uczy jak robić dobrze,ja nawet nie rozróżniam dobra od zła,tylko cały czas rozładowują wszystko krzykiem.Ja nie umiem nawet rozmawiać z ludźmi. Bo ja zanim coś powiem to nie myślę, tak wszystko z wprost mówię.

piątek, 6 września 2013

W chwilach smutku


W nocy wszystko przemyślałam. On już nie jest mój. On jest Jej. Tak szczerze, to cieszę się z tego. Ale z drugiej strony jestem zła. Bo wiem jak z Nimi będzie. Najpierw się nią pobawi (2-3 miesiące). Ona przez ten czas będzie myślała, że wszystko jest dobrze , a potem tak po prostu Jemu nie będzie zależało, ona się załamie, Jemu wrócą myśli samobójcze, ona wpadnie w depresję. Współczuję jej. Lepiej by było, gdyby go nie poznała. Ale już się stało. Moje wyzwolenie miało koszty. Koszty poniesie Ona.

Ale to już nie moja historia.




       Tak, to przykre, że tak szybko znalazł sobie kogoś na moje miejsce. Poznał ją na wycieczce. Jeszcze przed wycieczką zapewniał mnie, że tęskni, że nie wytrzyma beze mnie. A tu nagle wraca z wycieczki w towarzystwie innej dziewczyny. Przykre.

W chwilach smutku najczęściej izoluje sie od ludzi. Zamykam sie w pokoju, siadam przed laptopem, włączam dołujące piosenki i płacze rozmyślając nad swoim życiem. Nie zawsze mam powód do smutku ale to czasem po prostu mi pomaga, a czasem po prostu tak jest bo może lubie, może sie przyzwyczaiłam. Najgorzej jest kiedy tracimy bliską nam osobę, osobę która była dla nas całym światem i bardzo byliśmy od tej osoby uzależnieni. Byliśmy uzależnieni od uśmiechu tej osoby, bliskości z nią, stałego kontaktu, ciepła, zaufania. I właśnie w takich chwilach ciężko jest uciec od wspomnien które spędziliśmy razem a te wspomnienia rozrywają nasze serce, nie mają litości. Nie zawsze powód do smutku jest też przez utrate bliskiej osoby, może to też byc spowodowane przez przeszłosc bądź przyszłosc, sprawy rodzinne, sprawy ze zdrowiem i wiele innych. Ciężko wtedy nam sie pozbyc tego smutku, chcemy od niego uciec ale jednak zamykamy sie w sobie coraz bardziej, w swoim własnym świeciem wypełnionym łez i rozpaczy przez co zapominamy o reszcie świata. Zamiast wyjsc z pokoju i jakoś odreagowac, poszukac powodu który sprawiłby że zapomnimy o tym smutku. Ale co jeśli to i tak nic nie da? jeśli nie znajdziemy choc najmniejszego powodu do uśmiechu? Czasem nawet nie pomyślimy o tym co jeszcze możemy zrobic, a zazwyczaj można powiedziec że każdy z nas po prostu potrzebuje szczerej rozmowy. Potrzebujemy osoby która nas wysłucha, doradzi, zrozumie dlatego ważne aby posiadac taką osobe. Nie mase osób które uważasz za godne zaufania a jednak wygadują wszystkim na lewo i prawo co im powiesz, lecz 3-4 najbliższe Ci osoby które wiesz że na prawde możesz im zaufac. Szczera rozmowa to lekarstwo na smutek, wtedy czujesz że nie jesteś sam, że jest tam ktoś kto chce Ci pomóc. Wiem, troche sie rozpisałam ale strasznie mnie natchnęło.






Dziękuję za te wszystkie wyświetlenia, wiem, że mam dla kogo pisać, że ktoś to przeczyta. Jestem Wam wdzięczna. Bardzo chciałabym, aby inni również czytali to, co piszę oraz mnie obserwowali i komentowali moje wpisy. Komentarze są ważne. Lubię patrzeć na mądre komentarze. Kocham. Każdy komentarz również wywołuje u mnie uśmiech. Zwłaszcza taki konkretny, szczery.




*********************************
http://nie-mam-dokad-uciec.tumblr.com/
*********************************


Dlaczego raz nie przyjdziesz i mnie nie przegonisz
Kopię swój grób i ratuje swoje ciało
Teraz gniję aż do kości
Lecz moje serce wciąż bije
Mam nadzieją, że mnie nie zostawisz










czwartek, 5 września 2013

Chyba moje życie

To nie takie proste jak ja sobie myślałam. Myślałam, że po prostu zapomnę, ale nigdy nie dzieje się po mojej myśli. Chociaż się staram. Bo go nie chcę. Bo wiem jaki jest. Ale minie trochę czasu zanim zapomnę o Nim całkowicie. Kiedy go sobie przypominam zaczynam wytykać Jego wady i to przynosi rezultaty. Ten rozdział w moim życiu chcę już zamknąć. Chcę już mieć Go za sobą. Chcę zostawić Go daleko w tyle i zapomnieć... Tak po prostu zapomnieć... Lecz On nie daje mi spokoju. Niedawno napisał, że się za mną stęsknił. Jedyne co czułam wtedy do Niego w tamtej chwili to była pogarda. Bo co on sobie myśli skoro chodzi z Inną , a mi mówi, że tęskni? Ale tylko to napisał i już się nie odezwał. Do tej pory. Ale jak widać ja to przeżyłam, tylko szkoda mi tej jego "dziewczyny". No ale trudno, to już przecież nie moja sprawa, prawda?




Przedwczoraj w nocy płakałam. Dlaczego? Bo wiem, że wszystko przemija, że nic nie będzie tak jak dawniej, że już zawsze będzie inaczej, że nic nie powróci. Ale ja tego nie chcę, ja chcę żeby było tak samo. Chcę trwać w bezruchu, ja nie chcę dorosnąć, nie chcę. Chcę powrócić do dzieciństwa , kiedy to moją największą troską było to, że zamiast gadającej pandy dostałam jakieś badziewie na  święta. Nie chcę mieć problemów. Nie chcę myśleć. Chcę się cofnąć, wrócić do beztroskich czasów. Wiem mam tylko 12 lat ale i tak tęsknie za tamtymi czasami, kiedy to każdy się mną interesował  Ale to tylko takie pierdolenie, bo nigdy się nie cofnę, bo życie już zawsze będzie gnało w przód, bo już nigdy nie będzie tak, jak dawniej, zawsze będzie inaczej. Miałam szansę, ale ją zmarnowałam, a teraz już jest za późno kurwa, za późno.



                                                                               *Wpadłam w zły nastrój, znów.*

Boję się, że już nikt mnie nie pokocha. Że będę sama. Ale tak nie może być, prawda? Przecież każdy musi kogoś mieć. Idąc ulicą widzę zakochane pary. Idą za ręce. A ja zastanawiam się, czemu to nie ja jestem na miejscu tamtej szczęściary? Ale ja chyba muszę poczekać. Miłość do mnie przyjdzie. Ale ta świadomość , gdy budzę się rano i wiem, że nie mam dla kogo żyć jest przerażająca . Nie chcę tak, chcę kochać i być kochana. Muszę cierpliwie czekać, muszę zaczekać na miłość. Szkoda tylko, że z natury jestem strasznie niecierpliwa...


Spoglądasz w lustro
Spuszczasz głowę w dół
Marzy Ci się waga
Mniejsza o pół
To ciało które widzisz
Wad ma wprost w bród
Chcesz lżejsza być
Piękniejsza być
Ale przecież trzeba
realnie żyć...











wtorek, 3 września 2013

Naprawdę nie wiem co.


Zadawaliście mi ostatnio pytania o moim Byłym . No o Igorze ciągle te pytania. Ale ja już naprawdę nie mam siły odpowiadać na te pytania o nim.
 Ostatnio z nim rozmawiałam. Normalnie. Zachowywałam się wobec niego  z dystansem i przeżyłam tę rozmowę. Doszłam do wniosku, że go nie kocham. To dobrze. Cieszę się. Życzę im szczęścia, może im się ułoży? Ja już definitywnie z nim skończyłam. Nie zamierzam się nim zadręczać i wpadać przez niego w dołki. To już nie moja sprawa.




Zastanawiam się jak będzie wyglądało moje życie. Jak wygląda. Jak na razie jestem i będę. I to jest najważniejsze. Moje życie idzie w przód. Może idzie o za mocne słowo. Powiedziałabym raczej 'toczy się'. Tak zupełnie szczerze to nie wiem, co mam tu pisać. Co opisać. Nie wiem nic. Może to przez to, że nic u mnie się nie dzieje? Ostatnio zrobiłam sobie przypinkę. Ma kształt kokardki i jest fioletowa. Przypnę sobie do torby. Chciałam też zrobić
sobie opaskę z kocimi uszkami, bo to tak fajnie wygląda, ale nie mam materiałów.










Od jakiegoś czasu tkwię w ogromnym osłupieniu. Nie wiem co czuję. Nic już nie wiem. To moja wina. Muszę zacząć żyć. Ale jak tu żyć, kiedy inni nawet nie chcą się z Tobą spotykać, hmm? To trudne. Tak ogólnie to wcale nie jest za dobrze... Ale czy kiedykolwiek było?
Żyję i nawet nie wiem co się ze mną dzieje. Spoglądam w lustro i błagam, żebym to nie była ja. Nie chcę być. Ale z drugiej strony chcę. Jestem ciekawa świata . Chcę odkrywać, tworzyć. Ale nie mam z kim..
Potrzebuję przyjaciela, który mnie zrozumie. Może okaże się, że już takiego mam? Oby tak było. Mnie już to całe życie zmęczyło.

Fajnie by było teraz się do kogoś przytulić, dręczy mnie od samego wieczoru, jedynie to mam kota, jest czarny niby przynosi pecha ale jak wtuli się do mnie jak kto inny to jest cudnie, tak jak lubię, 'nie on wcale nie przynosi pecha'. :)

poniedziałek, 2 września 2013

Śmierć i tak do nas przyjdzie.

Nie zamierzam się Nim przejmować, postaram się zapomnieć i myślę, że mi się uda. Teraz On już dla mnie nie istnieje. To tylko człowiek, który przewrócił moje życie do góry nogami i zostawił. Ale to dobrze , już nie mam problemów przez niego, jest mi lżej. Myślę, że znalazłam sobie nowy obiekt westchnień. Myślę, że od zawsze go miałam. Ale niestety wiem, że on jest dla mnie tylko niedosięgalnym marzeniem, bohaterem moich snów, nigdy nie będzie mój. Ale przeżyję. Może w przyszłości los obdarzy mnie kimś wyjątkowym. Mam nadzieję.




Chciałabym sprostować pewne rzeczy, o które pytacie mnie na ask'u :

Nie tnę się, na asku dostałam kilka pytań dotyczących tego tematu, dlatego postanowiłam się wypowiedzieć na ten temat. Uważam, że cięcie się jest bez sensu. Ja rozumiem, przynosi to ulgę, patrzenie na krew, robiące się bąbelki krwi, ale naprawdę, nie warto. Zostaną blizny. A blizny według mnie są najgorsze. Bo kiedy nadejdą wymarzone dni radości, spojrzymy na te blizny mówiąc "Po co ja to zrobiłam?". Przypomną nam się smutne chwile i niemalże natychmiast wróci zły humor. Dla niektórych blizny są jak tatuaże. Ja też je postrzegam w ten sposób, ale mimo tego nie chcę ich mieć. Blizny, podobnie jak tatuaże, wspominają różne momenty naszego życia, ale czy na pewno warto je wspominać? Definitywnie uważam, że nie. Po prostu nie warto. Bo co nam z tego przyjdzie? Nic.
Istnieje też ten program z motylkami. Uważam , że to dobra rzecz, ale pod warunkiem, że ktoś inny, na kim Ci zależy namaluje tego motylka. Samemu to pewnie nic nie da. Ja na przykład zabiłabym takiego motylka bez wahania. A Wy co o tym sądzicie?
Tak więc podsumowując wszystko: nie warto się ciąć. Jeśli macie taką ochotę to napiszcie sobie wady i zalety tego czynu. Poproście bliską osobę o narysowanie Wam motylka na nadgarstku, zwierzcie się jej z problemów, myślę, że to może Wam w jakimś stopniu pomóc.!

Nie chcę popełnić samobójstwa. Boję się śmierci, boję się nawet ciąć nadgarstki. A dlaczego się boję? Bo nie wiem, co jest po śmierci. Co z tego, że się zabiję, skoro może być jeszcze gorzej. Czy aby na pewno warto zaryzykować życie, aby się tego przekonać? Moja odpowiedź brzmi: nie. Nie warto. Śmierć i tak do nas przyjdzie, więc po co mamy ryzykować przedwcześnie? Starajmy się przeżyć nasze życie w miarę dobrze, szukając szczęścia. Według mnie po życiu następuje wybór. Wybieramy albo bycie duchem, albo odrodzenie jako inny człowiek kosztem utracenia wspomnień. Moja teoria o życiu po śmierci prawdopodobnie jest błędna, ale tak właśnie uważam.
Piszecie do mnie, że nie warto się załamywać, że będzie dobrze. Ja osobiście nie zamierzam się załamywać z Jego powodu. On jest już dla mnie nikim, On już nie istnieje. A co do tego, że będzie dobrze to nie wiadomo. Bardzo bym chciała, żeby tak było, ale jak będzie, to czas pokaże.Jak na razie patrzę na świat dość pesymistycznie, wiem, że nie będzie dobrze. Może w dalekiej przyszłości, ale nie teraz. A ja właśnie chciałabym żeby było dobrze teraz.

Lubię pisać o śmierci, nie uważam, że jest to temat, którego nie można poruszać. Myślę, że powinniśmy o tym rozmawiać, aby coraz więcej wiedzieć.

 Serdecznie dziękuje moim obserwatorom, bardzo bardzo Wam dziękuje. Jesteście już grupą liczącą 12 osób. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna, dziękuje za to, że jesteście, pomagacie mi, obserwujecie. Jeśli Ty masz taką możliwość, może mnie zaobserwujesz? Obserwatorzy dodają mi otuchy, jeśli masz taką możliwość, chcesz czytać moje posty, zaobserwuj mnie.! Ty będziesz miał(a) szybszy dostęp do mojego bloga, a ja będę szczęśliwsza~!






Idąc ulicą spoglądasz w dół
I myślisz "Czym jest uczuć mur ?"
A gdy spotykasz miłość swą
Uważasz, że mur nie tyczy cię już
Lecz gdy zaczyna coś psuć się
Zaczynasz sens muru zrozumieć.


W krainie nigdzie-nigdzie zaplątany sam w sobie

Trochę egoistycznie siedzę i nic nie robię

Ciało jest obecne, grzeczne i na kanapie


Duch wolny się wyrywa i hula razem z wiatrem

Taka piosenka od Natalii <3 Dała mi dużo do myślenia Gdyby mnie nie było