Muzyka

wtorek, 3 września 2013

Naprawdę nie wiem co.


Zadawaliście mi ostatnio pytania o moim Byłym . No o Igorze ciągle te pytania. Ale ja już naprawdę nie mam siły odpowiadać na te pytania o nim.
 Ostatnio z nim rozmawiałam. Normalnie. Zachowywałam się wobec niego  z dystansem i przeżyłam tę rozmowę. Doszłam do wniosku, że go nie kocham. To dobrze. Cieszę się. Życzę im szczęścia, może im się ułoży? Ja już definitywnie z nim skończyłam. Nie zamierzam się nim zadręczać i wpadać przez niego w dołki. To już nie moja sprawa.




Zastanawiam się jak będzie wyglądało moje życie. Jak wygląda. Jak na razie jestem i będę. I to jest najważniejsze. Moje życie idzie w przód. Może idzie o za mocne słowo. Powiedziałabym raczej 'toczy się'. Tak zupełnie szczerze to nie wiem, co mam tu pisać. Co opisać. Nie wiem nic. Może to przez to, że nic u mnie się nie dzieje? Ostatnio zrobiłam sobie przypinkę. Ma kształt kokardki i jest fioletowa. Przypnę sobie do torby. Chciałam też zrobić
sobie opaskę z kocimi uszkami, bo to tak fajnie wygląda, ale nie mam materiałów.










Od jakiegoś czasu tkwię w ogromnym osłupieniu. Nie wiem co czuję. Nic już nie wiem. To moja wina. Muszę zacząć żyć. Ale jak tu żyć, kiedy inni nawet nie chcą się z Tobą spotykać, hmm? To trudne. Tak ogólnie to wcale nie jest za dobrze... Ale czy kiedykolwiek było?
Żyję i nawet nie wiem co się ze mną dzieje. Spoglądam w lustro i błagam, żebym to nie była ja. Nie chcę być. Ale z drugiej strony chcę. Jestem ciekawa świata . Chcę odkrywać, tworzyć. Ale nie mam z kim..
Potrzebuję przyjaciela, który mnie zrozumie. Może okaże się, że już takiego mam? Oby tak było. Mnie już to całe życie zmęczyło.

Fajnie by było teraz się do kogoś przytulić, dręczy mnie od samego wieczoru, jedynie to mam kota, jest czarny niby przynosi pecha ale jak wtuli się do mnie jak kto inny to jest cudnie, tak jak lubię, 'nie on wcale nie przynosi pecha'. :)



Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie.

Chcę uciec stąd, oddalić się
Zapomnieć o wszystkim co dobre i złe
Zapomnieć o wojnach i głupich sprawach
I o rzeczywistości...
Chcę uciec stąd, oddalić się
Zapomnieć o wszystkim co dobre i złe
Zapomnieć o wojnach i głupich sprawach
I o rzeczywistości...






Masz już dość
W serce wbity  cios
Dość już ran
Dusza już u nieba bram
Udało się, zabiłeś je
Ale czy to oznacza szczęście?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz