Muzyka

czwartek, 26 grudnia 2013

Bywało lepiej (;

Zanim napiszę.
Nie miałam dostępu, aby napisać nową notkę. Ten post będzie zbiorowością z 2 tygodni. Przepraszam, za te utrudnienia, nie było innego wyjścia. Miłego czytania. Ciekawe, czy ktokolwiek to przeczyta.

l ASK l


Dziękuję że jesteście <3


Poniedziałek, 9 grudnia, 21:34
Czemu nauczyciele najwięcej zadają na święta, ah, czemu. 10 sprawdzianów w ciągu tygodnia? Zapowiada się ciekawie. 
Za oknem deszcz, brak śniegu. Deszczu równie mocno nienawidzę, jak i śniegu, zimo odejdź.
 









Wtorek, 10 grudnia, 20:51
Nie czuję się. Nic się nie dzieje. Nie jest w sumie źle. Boże  Dziękuję za  taką Przyjaciółkę. Chociaż mało się widzimy, ale i tak ją kocham <3. Zawsze mnie wysłucha, ufam jej!, Znamy się praktycznie już od zerówki, na początku racja kłóciłyśmy się, ale to byłyśmy małe. Wiadomo, Kocham ją bardzo MOJA <3. To że jest w gimnazjum a ja w podstawówce to nic nie zmienia. Dziękuje, kochanieńka. Natalka <3 ♥
Za oknem nie ma śniegu, ale pada deszcz. Pogoda jest do dupy, ratunku.




Piątek, 13 grudnia, 19:11Nauka, ah, nauka. Nienawidzę historii, zabierzcie mnie stąd. Nie żyję. Jakoś się czuję. Można powiedzieć, że żyję. Kiedy jest mi smutno staram się to przeboleć i przechodzi. Nie będę sama stwarzać sobie problemów, bo po co mi to? Inni pewnie mają gorzej. Nie warto załamywać się z powodu chwilowej załamki. Wkurzają mnie osoby, które są "strasznie pokrzywdzone przez los". A dlaczego?! Bo chłopak, z którym chodziła przez 2 dni ją rzucił :CCC A ona wpada w "depresję" i się tnie. To chore. Bez wyraźnego problemu ciąć się? Rozumiem. Serce jest złamane. Ale to nie pierwszy i nie ostatni raz, takie życie. Naprawdę. Po co się od razu zabijać? "Chłopak mnie rzucił, jestem taka smutna. Patrzcie na mnie! Mam depresję i jestem smutna :CCC". Udawanie do niczego nie prowadzi. Nie twierdzę, że zawsze tak jest, aczkolwek wiele osób właśnie tak robi, dlatego poruszam właśnie ten temat. Życie idzie dalej, nie kończy się na jednym złamanym sercu.


Sobota, 21 grudnia 09:07
Ten dzień był bardzo udany, wreście mogłam się spotkać z przyjaciółką. Bardzo mnie pocieszyła, wsparła, doradziła. Poroste jak prawdziwa przyjaciółka. Więc pojechałyśmy sobie do miasta, na łyżwy, chociaż nie miło było, ponieważ były jakieś, szmaty, dziwki, śmiały się z nas chuj wie co robiły, jedna to grubas pierdolony a druga jakaś dziwka spod monopolowego Więc Natalia już miała podejść, ale szkoda słów, rozpieszczone jakieś. Jednak, pośmiałyśmy się z ludzi c; No przepraszam bardzo. I te chłopaki tyle bym tu napisała, lecz nie wiem czy was to interesuję. Napiszę tyle że dziękuję że ten dzień był wspaniały, bo z nią <3

Potrzebuję kogoś. Do przytulenia. Do kochania. Chcę mówić "kocham Cię" i nie być już sama. Chcę pokochać. Dostaję masę pytań na asku dotyczących miłości, ale n i e  p o t r a f i ę na nie odpowiedzieć. Nigdy prawdziwie nie zakochałam się. Oczywiście, nie mówię o rodzinie, ani przyjaciołach. Chodzi o miłość do drugiego człowieka oparta na myśli "chcę się budzić zawsze przy nim". Czasem myślę, że po prostu mnie się nie da pokochać. Odpycham. Mam inny ładunek i nikogo nie przyciągam. Jestem skazana na porażkę. Nie mogę wygrać. Mogę tylko mieć nadzieję, że kiedyś amor strzeli w moje serce i zakocham się z wzajemnością.

Ah. Marzenia. *wzdycham* Może się ułoży.


Wtorek, Środa, 24-25 grudnia 18:46
Jak już pisałam to nie lubiłam świąt, prawda ?. Ale teraz... Wszystko się zmieniło, doceniłam wszystko, jaka ta moja rodzina jest kochana ♥. Wszystkich pokochałam jak mogłam, siedziałam szczęśliwa, tym razem nie udawałam. Patrzyłam, patrzyłam na nich, i się dziwiłam "Jaką ja mam wspaniała rodziną, jejku" Czas za szybko zleciał. Za szybko. Jiadłyśmy przy rodzinnym stole, ja zawsze mało jem, jednak jadłam, bo babcia mnie poprosiła żebym coś zjadła. Dzieliliśmy się opłatkiem miłe życzenia<3 Dziękuję im za to.


Samotność zżera Cię
Zabija, oh, eh, nie
Chcesz czyjaś być
Shh Shhh
.
.
.
.Czytaj dalej.
.
.
.
.
.
Nie tylko Ty
Tyle na świecie dusz
w sercach widnieje nóż
Tyle na świecie dusz
W których nic nie ma już
A Ty tak sama siedzisz tu
Daniella masz, tabletki, nóż
Lecz co wybierzesz? Życie? Nie?
Więc żegnaj już
Nie trzymam Cię


Nie można wpłynąć na decyzję innych. Każdy odpowiada za siebie. Nie można kazać komuś żyć. Można jedynie przedstawić wsztstkie wady śmierci i czekać, aż zrozumie.

*wzdycham*

Jakoś żyję. Sprawdziany,ah,sprawdziany. Nienawidzę tego. Ale co zrobić? Źle mi. Źle mi. Shh, musi być dobrze.


*a psik*

 Shit. Jestem chora, Katar! Gardło! Niee! CHOROBO ZNIKAJ!


"Zanim wskażesz mnie palcem najpierw zacznij od siebie" lalala <3 Chada





Zamiast motylków
w brzuch wbity masz nóż
Zamiast radości
Na ustach gości ból
Zamiast szczęścia
Garść nieszczęścia
Nie ma radości
W sercu tylko ból Ci gości
Koniec dobroci
Zło nadchodzi,
nie!
Wiesz jak to nazywa się?
To jest życie, proszę Cie.






Blizny, blizny, mea culpa
Blizny, blizny, mea culpa
Blizny, blizny, mea culpa
Obłęd, paranoja, autodestrukcja

Blizny, blizny, mea culpa
Blizny, blizny, mea culpa
Blizny, blizny, mea culpa
Osiedlowa chemia, psychotropy, wódka <3 Jejku SŁOŃ Kocham *-*

Będę już szła, Napisałam co miałam napisać i Fajnie (; Naprawdę dziękuję że jesteście.
Życzę wszystkiego dobrego i udanego Sylwestra. Dobranoc, kocham was <3

piątek, 13 grudnia 2013

Czas...

Uświadomiłam sobie, że czas strasznie szybko mija. Już grudzień. G-r-u-d-z-i-e-ń. Tak niedawno były wakacje. Tak niedawno byłam mała. Tak niedawno beztrosko biegałam po łące z moim ukochanym pieskiem. Wszędzie pisze, że młodzi ludzie szybko chcą dorosnąć, a gdy są dorosłe marzą o byciu dzieckiem. Ja jestem inna. Od dawna chciałam zatrzymać czas, nie dorastać. Kolejna cyfra w kalendarzu napawa mnie strachem. Czas ucieka, a ja nie wiem jak go zatrzymać. Mój nastrój się nie zmienia, jest dobrze, powiedzmy. Nie miewam stanów depresyjnych, więc. jest. dobrze. Poniedziałek minął.\

Nie wiem co czuję. Szczerze mówiąc? Nic nie czuję. Czuję się bezuczuciową dziewczyną której nikt nie chce. Źle jest tak nic nie czuć.  Nie wiesz nawet co się z tobą dzieje. Powolna śmierć, śpiączka. Co do snów to nic mi się nie śni, a jeśli już to jakieś głupoty. Codziennie przed snem zastanawiam się " mój książę na białym koniu, gdzie jesteś?". A on się nie pojawia. I nie pojawi. Muszę się pogodzić z tym że już zawsze będę sama. Smutna prawda. Ale staram się dawać radę. I nawet mi się udaje. Trzymam się w kupie i staram pomagać się innym. Żyję. Pomyłka. Nie żyję. Cały czas czuję, że moje życie dąży do końca. To tylko seria wydarzeń złożonych w jedną kupę zakończonych destrukcją. Nie żyję - istnieję. Chcę być życiem, tak bardzo chcę żyć. Prawdziwie żyć. Ale nie wiem jak to osiągnąć. Cały czas mi się nic nie udaje. Nieudacznik. Nie potrafię nawet sobie nikogo znaleźć. Tak bardzo żałuję, że muszę istnieć choć nie żyję.

Nie wiem co mam napisać, przeleję tutaj wszystko, o czym myślę. Zastanawiam się nad tym, czy nie pisać dziennika. Codziennie będę coś notować w telefonie, a następnie zlepie to w całość i wkleję tutaj. Już tak zrobiłam. To, co napisałam, że czuję, czułam we wtorek, dziwne, ale teraz czuję się całkiem normalnie, jak człowiek. Może się ułoży. No cóż, nie wiem co mam pisać, tyle myśli miałam w głowie, ale gdy zabrałam się do pisania, one się ulotniły, cóż. "Jestem człowiekiem, popełniam błędy, których nie da się naprawić." Ale będzie dobrze, usilnie w to wierzę. Nie chcę zaprzątać sobie głowy błędnymi myślami, które tylko zapędzają mnie w dół. Będzie dobrze. Nie wiem czy zauważyliście, ale w poprzednim poście nie pojawiło się żadne zdjęcie z okaleczonymi rękoma, idę w dobrym kierunku.
Na rękach rany
"Czy to przez nóż?"
"Nie, to przez kota."
Oh, kłamiesz znów?
Co to za żart,
kiedy kłamiesz znów?



*Wzdycham.*








Czasem mam tak, że śmieję się przez kilka minut z niczego, a następnie wpatruję się tempo w jeden punkt. Albo płaczę przy słuchaniu muzyki. Moje przewidywania się sprawdziły, Nie będzie śniegu na święta.









A co do świąt, to nienawidzę ich. Każdy mówi że jakie fajne prezenty dostał, a ja ?. Mi się nic nie należy, ja praktycznie nic nie dostawałam na święta. Podzielę się z wami, moją kochaną rodziną. Babcia i dziadek są bogaci, ale to co ? Że i tak "zawsze nie mają przy sobie pieniędzy" Nic nie dadzą NIC !, A jedynie to 20zł. Mam jeszcze jedną Babcię, dziadek umarł, Kochana babcia <3 Nie ma za dużo pieniędzy, ale zawsze mnie wspiera, To się liczy !. Mój chrzestny "Alkoholik" Chrzestna Za granicą, w ogóle o mnie zapomniała. Co to niej napiszę to zawsze nie ma czasu... I no więc tak... Zawsze nie miałam prezentów, i nie będę miała NIENAWIDZĘ ŚWIĄT...

*Znów Wzdycham.*

sobota, 23 listopada 2013

Opinia innych.

U mnie jak zawsze, czasem lepiej, czasem gorzej. Najważniejsze, że jakoś jest. Jem za dużo, jem za duużo. To niesprawiedliwe, że niektórzy wpierdzielają ile się da i nie tyją, och, ile bym dała, żeby też tak mieć. Ale to tylko marzenia. Ugh. Jest jak zawsze, jak zawsze wciąż. Wzloty, upadki, wzloty, upadki, upadki...  Boję się przyszłości, boję się dorosnąć, nie chcę , nie chcę. Nie chcę jeździć sama na wycieczki, nie chcę b y ć sama, Nie chcę , nie chcę. Z jednej strony chce poznawać ludzi, z drugiej nie, bo jeśli oszukają mnie, wykorzystają a to przecież boli, a z tej pierwszej strony to chce bo lubię rozmawiać, jakieś przypały. Chce się wreście spotkać z moją przyjaciółką, porozmawiać, wygadać się komuś, tylko ona mnie rozumie. Tylko kiedy ? Ciągle a to lekcje, też zresztą tak mam. A co to przyszłości, to Tylko ja jestem sama, sama ze sobą, już nikt mi nie pomoże, kurwa, nie chcę dorastać nie chcę, nie potrafię, nie jestem gotowa na to gówno. To nic, że przez całe swoje życie nie potrafię zawierać nowych znajomości, to nic. Będę sama, potem gdzieś będę pracować i mieszkać w samotności z kotkami. To niestety moja cała przyszłość. Uchrońcie mnie od tego, uchrońcie, proszę. Może kiedyś się ułoży, ale ale ale, ja chcę już. Samotność - mój wróg. Ale chcę to życie przeżyć, chcę żyć. Ale n a p r a w d ę prawdziwie żyć. Zasmakować życia. Być kimś. Chcę udowodnić wszystkim, a najbardziej samej sobie, że może jednak nie jestem nikim, może mi się uda. Kto wie. Trzeba mieć nadzieję. Lecz... Nadzieja umiera ostatnia.

Moje motto życiowe brzmi " Będzie dobrze." i tego się trzymam. Przecież chcę do czegoś dojść w życiu, a Wy? Czy warto się poddawać?






 Żyję sobie powoli w moim malutkim świecie, do którego dostęp mam tylko ja. W myślach zapisuje sobie tysiąc notatek dotyczących mojego życia, nie chcę zapomnieć o nim. Chcę pamiętać. Każdy szczegół. Ale czy to możliwe? Możliwe aby wszystko pamiętać? Chciałabym, aby każda chwila była gdzieś kodowana, żeby niczego nie zgubić. W ogóle to chciałabym żyć. A nie tylko istnieć. Żyć. Żyć. Żyć.







 Co do tematu. To ja mam gdzieś waszą opinię o mnie, powiedzie ale dziwna, pewnie jakaś idotka z myślami samobójczymi, taa.... Ja jestem inna, chociać po moim blogu tego nie widać, cieszę się z życia jak umiem, jestem czasem nieśmiała dlaczego ? Nie chce czegoś głupiego powiedzeć, moja reputacja się liczy, zawsze siedzę cicho. Nie znasz mnie ? Nie zagadasz ? Nie poznasz. Proste. Nienawidzę, nienawiedzę ludzi których wpierdalają się w nieswoje życie, co ich to obchodzi, spotkania typu "obgadywania komuś dupy" później jest problem. A ja ? a ja mam to w dupie, głęboko, możecie sobie myśleć o mnie co chcecie, jak się ubieram, jaki mam chrakter, jak się zachowuję, uczę. To jest moja sprawa. Nigo to nie powinno ochodzić, a jak już, to proszę do mnie napisać. Zdjąć z siebie te myśli i mi napisać. A ja cię wyśmieję ;)

"Czasem gdy jest Ci źle
Żyletka nasuwa się
I woła : weź mnie, weź mnie!
A Ty popełniasz ten błąd
I kruszysz swą bladą dłoń
Krew jak łzy po twarzy twej
Spływa, płynie w dół hen
By spaść w podłogi cień"




Tralalalalala <3 Piszę historyjkę, podzielę się z wami ;)

To opowieść o dziewczynie,
która rzadko się uśmiechała
i wiele spraw na głowie miała.
Czuła, że traci przyjaciół i chłopaka,
którego tak kochała.
Pewnego dnia do najbliższych napisała:
dziękuję za najlepsze lata w moim życiu,
za te słowa co trzymały przy nim mnie,
za uśmiechy wasze słodkie
i za życie moje krótkie.
Przepraszam za te dziury w sercu i zadany ból,
myślisz sobie - życia jesteś król.
Wyprowadzę z błędu Cię,
ty skrzywdziłeś bardzo mnie.
Nagle wzięła w rękę żyletkę
i wypisać na dłoni chciała smutki swe,
a po chwili powiedziała nie, ja powieszę się.
Wyciągnęła z szafy długi sznur,
napisała jeszcze kilka bzdur
i odeszła w nieznane,
gdzie jej życie było przypisane.
          THE END

Gruba ja ! Tralalala ♀☼♫☼
Nie wiem co jest ze mną ;c To przez to że czas mi nie pozwala się spotkać z Przyjaciółką :c Ech... Ile ja bym dała, ile...

ACH, TO NIC!
ŻE TAK BOLAŁY RANY
BO JAKŻE SŁODKO TERAZ IŚĆ
NA TE NIEBIAŃSKIE POLANY




Jako dziecko ciągle opowiadano mi bajki, a to o kopciuszku czy innych królewnach.
Nie widzę w tym sensu.
Po co nastawiać dziecko na to, że ten świat jest piękny, wspaniały, że czeka cię książę na białym koniu.
Świat jest brutalny.
Życie jest brutalne.
Trzeba się przygotować.
Właśnie na walkę.
O przetrwanie w tym okropnym świecie.
Nie dostaje się nic za darmo, ani podane na tacy.
O wszystko trzeba zawalczyć.



Dobra idę ;3 Papapa ♥ Uśmiecham się wciąż widząc wyświetlenia Ochh :** Dziękuję że jesteście, Przyjaciele <3
Piosenka na dzień  Kartka z pamiętnika <3

niedziela, 10 listopada 2013

Nic się nie zmieniło, ciągle ten sam pierdolony świat :)


 "Smuto czy nudno w sumie wszystko jedno , jedyne co mnie nie opuszcza to bez senność . "


Skrywam w sobie największy ból świata, bo czuję, że zgubiłam się w tłumie codzienności. Czuję się niespełniona, a wokół mnie wirują moje niekończące się pragnienia, własne pożądania i nieskazitelne przeczucie, że jestem tu sama. Moje serce wciąż jest jak zwiędły kwiat, który potrzebuje pielęgnacji. Jest jak wyschłe jezioro, jak niebo bez gwiazd, jest jak człowiek bez człowieka. Wie jak przeżyć, ale nie wie jak się odnaleźć. Zastygam w niepokoju, cały świat dla mnie zamarł w bezruchu. Już nie czuję nic. Nawet chyba nadzieja przestała mi towarzyszyć. Gdzieś na dnie oceanu moich pragnień, pojawiła się tęsknota. Tęsknota nie za Tobą, a za spokojem ducha. Tęsknota, która pozwoli mi, uwolnić się od tego bólu.
Czuję jak wszystko wokół traci swój sens, gdy kolejny raz przyglądam się temu, jak zaprzepaszczam szansę na lepsze jutro. Teraz życie dla mnie jest jak niekończąca się wyprawa, która prowadzi donikąd. Strach zaciera moją złożoność psychiczną, każda minuta odbiera mi resztki mojej nadziei, a pragnienie szczęścia i niepokój ducha, oddala ode mnie wszystkie myśli. W tym młynie uczuć towarzyszy mi jedynie zaskakujące poczucie wolności.

czwartek, 7 listopada 2013

Pierwsze cięcie ☺

Tak zrobiłam to, spróbowałam i nie żałowałam. Teraz już wiem co czuję człowiek który się tnie, to jest jednocześnie głupie ale przyjemne uczucie. Wyrzucić z siebie ten cały smutek i złość, to taka ulga, ciało jednak przydaję się, może i robię z niego pamiętnik ale to daje mi satysfakcję, przynajmniej mi. Obiecałam sobie jak byłam mała że nie zapalę papierosa, nie popełnię samobójstwa, ani właśnie nie będę się ciąć, nie dotknę alkoholu w młodym wieku, obiecałam to sobie i rodzinie, jednak nie można ufać sobie, to boli, ale utrzymuje przy życiu.

piątek, 1 listopada 2013

Kontynuacja życia.

Dziś jest niby te święto "zmarłych" No tak jak co roku Pojechać na Cmentarz i do Babci. Lubię to święto dlaczego ? dlatego że lubię patrzeć jak ludzie płaczą, myślę sobie "Nie jestem sama, też płaczę". Gdy tak patrzyłam ogarnęła mnie ulga. To są właśnie te emocje, tak jak ja nie lubię jak ktoś mnie denerwuję, bo mam można powiedzieć (słabe uczucia) Płakać mi się chce. Ale cóż  i tak nikt na to nie zwraca uwagi nawet mama...
Hmm co do szkoły ? to, Jest tak samo. Ciągle tak samo. Nawet nie mam czego opisywać. Masa sprawdzianów, masa, masa nauki. Ale ja chcę dokądś dotrzeć w życiu. Chcę to życie wygrać. Więc się 'uczę'. No, powiedzmy. Próbuję.






Ostatnio usłyszałam, zupełnie przypadkiem, o śmierci dwunastolatki. Samobójstwie. I jakoś cisnęło mnie za gardło. Taka młoda, taka młoda... I tak się zastanawiam, co z jej drugą połówką. Została ta połówka sama, a przeznaczenie zmieniło bieg. I dlatego każdy z nas ma, tak przypuszczam, kilka połówek, w razie samobójstwa bądź śmierci jednej z nich. To takie, kurczę, smutne.



Do ręki przykładasz nóż
Na nodze spływa krew już
Przykładasz już ostrze
Będzie bolało, czy nie?
Cóż będzie gdy pójdziesz w dal?
Przeniesiesz się w szarą otchłań?
Cóż będzie gdy znikniesz w dzień?
Czy zniknie także Twój cień?



Jestem urodzonym pechowcem, cóż, życia się nie wybiera. Z Nim nie piszę. Ostatnio do mnie napisał, ale w sumie to go olałam. Bo po co mam pisać z kimś, kto dla mnie nie istnieje?

piątek, 25 października 2013

Wróciłam.

Joo <3 Kocham was wszystkich, za to że odwiedzacie mój blog. ; ) Bardo miłe.
Dziś będzie bez obrazków z powodu mojego niezawodnego szybkiego netu... Ale ogóle cieszę się że jakoś udało mi się coś tu napisać.
No tak wróciłam znów jakoś tamte dni są lepsze, chociaż nauki w chui, nie mogę spotkać się przez to spotkać z przyjaciółką, ale i tak dzisiaj się spotkamy <3 K.c ;3
Wracając zajęłam 2 miejsce w konkursie plastycznym, nie wiedziałam komu powiedzieć musiałam tu. Szkoda tylko że nie piszecie mi tu komentarzy tak pusto odwiedzin 619 a brak kom. ;c Ale fajnie by było dobić do 1000 Och ;x
Może uda nam się wierzę w was <3






Rada* Nie musisz udawać że jesteś silny nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze, nie martw się tym, co pomyślą inni, jeśli musisz,-płacz to dobrze wypłakać łzy do końca (tylko wtedy wróci uśmiech)


Zuzanna K.
"Samotność jest zresztą dla mnie bardzo pożądanym stanem. Bardzo mi jej potrzeba, bo dużo pracuję. Właściwie jest tak, jak trzeba: chcę być samotna, ale tak się nie czuć. Nie można pracować bez samotności, a równocześnie przyjemnie jest mieć przyjazne zaplecze. Jeśli jest dzień, kiedy nie chce mi się wziąć pióra do ręki, to wiem, że mogę spędzić go inaczej, z kimś porozmawiać.


Wogóle nie jestem szczęśliwa. czuje sie wyprana, z uczuć. Czuje się pusta. Nie wiem. mam ochotę umrzeć. Czuje że niedługo to się może stać. Ale nie to ze ja się zabije. Po prostu czuje ze niedługo spotka mnie coś strasznego. Może mnie coś przejedzie albo coś. Przy mojej szkole jest zakręt gdzie nie widać samochodów wiec może jednak.
Po prostu mi smutno i źle. Chciałabym z kimś stąd porozmawiać ale jakoś tak.
  KAŻDY MA MNIE W DUPIE.

Zastanawiam się, Że O to chodzi w dorastaniu, prawda ? O to, by nie dać po sobie poznać, że się cierpi ? Ey coo ? Ale ja i tak mam opinię innych ludzi gdzieś przecież oni i tak kiedyś umrą... NAWET I JA.  może to nadejdzie teraz ? jutro ? pojutrze ?

Wczoraj pisałam z moją siostrą cioteczną (bardzo mi bliską osobą) kazała mi napisać rozmowę z nią, chciała powiedzieć co czuję.

Ja: Jak tam ? :)
Vicky: Chujowo, wciąż go kocham.
Ja: Rozumiem
Vicky: Nie nie rozumiesz,. Zaczynam za nim tęsknić, wiesz ? Za tym jego głosem, za tym wszystkim co było u już tego nie będzie, za jego oczami wpatrującymi się w moje, tym, jak mnie całował, tym że przy nim było tak... inaczej....

Szkoda mi takich ludzi,co muszą płakać prze innych Przecież jemu to zwisa że ty płaczesz. Więc ? po co ci to wszystko ? Po co będziesz się ciągle użalać tak jak ? Nie rób tego co ja popełniłam błąd tyle nocy nie przespanych udawanie że wszystko jest okej, nie rób tego proszę cię ! Będziesz żałować. Po za tym  ZŁO ZWYCIĘŻA

Idę lekcje odrabiać wiem co ze mnie wariat że w piątek lekcje odrabiam łał...........

poniedziałek, 14 października 2013

Urodziłam się z pechem...

I mimo tego, że obiecałam sobie, że będę twarda to nie jestem. Mimo tego, że okazał się głupkiem to płaczę. Miałam olać to wszystko, a i tak czekam aż się odezwiesz...

Kiedy czytałam "małego księcia" podeszłam do niego bardzo sceptycznie. W końcu to lektura. Nie zauważałam mądrości w nim zawartych. A szkoda. Chyba przeczytam jeszcze raz, bo przecież "Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu." ♥

Nie mam czasu na książki, ale wzięłam się za origami, które doprowadza mnie do szału, jestem coraz bardziej wnerwiona.  Ale to ogóle nie podobne do mnie żebym ja czytała książki... Pff




No a serce?... 
NIE 
  MA 
 SERCA 
  SERCE 
 TO 
TYLKO 
  KAWAŁ 
 MIĘSA!!!



                                                                          






Czuję się fatalnie ;c, mam zapalenie gardła. Nie wiem co z sobą zrobię. Weekend tak zjebanie spędzony przez te gardło. Ja chyba nie mogę być szczęśliwa, wszystko się jebie tak od tak ;/. Koniec z tym wszystkim, może jakoś dam rade (może) tydzień w domu, tyle zaległości. Jejku nie poradzę sobie. Niech ktoś mi pomoże nooo. Ja tylko proszę nic więcej...

Niszczę swoje ciało, które i tak jest brzydkie.
Nie liczy się że nie jem. Głodzę się, by być chuda.
Nie interesuje nikogo to, że płaczę po nocach. Mam dużo powodów do tego.
Tak, mam depresję.
Tak, nie chcę pomocy.
Tak, nikt mi nie pomoże.



Siedzę, i myślę nie będę ryczała .
Nie mam się czym przejmować aż przychodzi moment kiedy wybuchasz płaczem i nie możesz się uspokoić... Czemu te życie jest takie trudne ? Zadałam sobie te głupie pytanie. Niby nic się nie stało od wczoraj, zaszła tylko drobna różnica. W tej właśnie chwili jestem zajęta umieraniem. die die di.




Umieram. To bezsensowne. Nie taki był plan, w każdym razie nie mój. Możliwe, że wszystko zmierzało do tego punktu. Ale bez mojej wiedzy. Mój plan nie był taki. Mój plan był lepszy. Mój plan miał sens. Patrzę w lufę i wiem, że właśnie z stamtąd nadejdzie posłaniec. Przewoźnik. Czas na ostatni śmiech. Światełko w tunelu może być iskrą zapalnika. Czas na ostatnie łzy. Mogliśmy razem zmienić to życie w coś dobrego. Gdybyśmy postępowali zgodnie z planem. Ostatnia myśl. Wszyscy pytają, jaki jest sens życia, a nikt nie pyta, jaki jest sens śmierci.
No i zastanawiam się Jaki jest sens śmierci ?

sobota, 12 października 2013

Już sama nie wiem.

Czuję się samotna. Tyle ludzi dookoła, a pustka w moim sercu. Chyba to dlatego, że nikogo nie mam. Że nikt mnie nie kocha. Och, to takie smutne, że wolę o tym zapomnieć. Zapomnieć i iść spać. Tak. I śnić o księciu na białym koniu, który ochroni mnie przed nienawiścią z ludzkich serc. O książę , gdzie jesteś?







Zaległości zniknijcie ;_; Nauka, nienawidzę nauki. Ale zamierzam iść do dobrego liceum, na studia, więc muszę się uczyć. U mnie jak zawsze. Nie mogę skakać z radości, nie mogę płakać. Chociaż ostatnio płakałam. Dlaczego? Zmarła moja znajoma. 16 lat. Jakiś kierowca ją potrącił. To być taki dobry człowiek. Kurdę. Zawsze uśmiechnięta. Dobre oceny w szkole , faworytka, wysportowana, świetlana przyszłość przed nią.Powiedziałabym do tańca i do różańca. A tu taki los. To niesprawiedliwe. Czemu to ona nie żyje? Czemu? Boże, wytłumacz to mi ?. Nienawidzę niesprawiedliwości.
Myślałam nad jednym ;/
Czy ja jestem normalny ?
Czy normalny człowiek nie cieszy się z każdego dnia ?
Czy normalny człowiek nie lubi swojego życia ?
Czy normalny człowiek myśli o śmierci ?
Czy normalny człowiek chce się zabić ale nie potrafi ?
Pytam się każdego dnia boga bo co ja wogóle żyję, niech mnie zabierze chociaż do szpitala, Żeby wreście ktoś się mną zainteresował...




Jezuu mam taką ochotę, się pociąć pójść do rodziców, odsłonić rękawy i krzyknąć "Nie mam siły, Jestem słaba zabijcie mnie" Ale jak by to wyglądało ? Każdy by tak chciała ale niestety...  Lub też najgorzej jest wtedy kiedy płaczesz pod prysznicem albo w łóżku w nocy... w miejscu gdzie jesteś sam, ponieważ nikomu nie pozujesz, co naprawdę czujesz.



Najbardziej to ja się obawiam tego że nigdy ktoś mnie nie pokocha, że będę sama do końca życia. Ciągle o tym myślę, będę umierać w samotności i tak mi nikt nie pomoże....  Pamiętam jak pisałeś do mnie ja głupia czekałam na tą wiadomość, byłam taka głupia. Myślę że moje "ja ciebie też" jest do dupy, przy tym co napisałeś. Kocham cię. Kocham cię tak mocno. Tak chujowo mocno. Chcę cię przytulić, tak do siebie mocno. Jak najmocniej, i pocałować za uchem. I nie puszczać cię i bym płakał. Oboje byśmy płakali, i i bym się do ciebie przytulał godzinami, i szeptał jak bardzo cię kocham. Może bym mało zrozumiale to mówił, bo mój polski jest jak francuski, gdzie o wymowę trudno się postarać ze mną, nieważne. Kocham cię. Za pewnie śpisz, albo nie śpisz. Nie wiem. Ale mam nadzieję że śpisz, że moje maleństwo śpi. Kiedy będziesz w moich ramionach spać, wiesz ? będziesz się czuć bezpiecznie, bo nawet jak jestem chudy jak nie wiem ale się będziesz czuć bezpiecznie. I będziesz się czuć kochana, tak bardzo kochana. I ci kupię jak najdroższy pierścionek i będziesz moją żoną drugi raz, i będziemy się wszystkim chwalić, i będziemy chodzić po miastach, i razem będziemy przeżywać twoje fobiei te wszystki choroby. Nawet spróbuję byś zapomniała o nich. Tylko jestem już tak zjebany, że nie umiem tego przekazywać i nie umiem tego czuć ? Nie wiem, ale kocham cię, tak mocno jak ty mnie, I tak zawsze już będzie Forever my, forever together. Jejku jejku zazdroszczę tej dziewczynie <3 WIĘCEJ TAKICH FACETÓW, JEJKU JEjKU *-* JAK JA BYM TAK CHCIAŁA tylko boję się że mnie nikt nie pokocha. ;c

środa, 9 października 2013

Umarłam ? Chyba znów

Napiszę krótko i na temat
Przez resztę ostatnie dni było zajebiście, Dziękuję wam za to <3 Natalii ♥
Teraz ? Łoj wszystko się zjebało, tak nagle Prze zemnie. Gdybym tylko..... To by było wszystko ok ;/ Ale też przez pewne osoby. Nie napiszę jakich bo będą mnie mieli na sumieniu ;/
Przepraszam że tyle nie pisałam ;x....





Jutro
(rzeczownik)
Magiczny dzień,
w którym ludzie
mają odmienić
swoje życie,
aż do czasu,
w którym wszystko się
zjebie.

Umarłam.

Nie mam do kogo się odezwać więc czemu nie wylać swoich myśli tutaj?
Czasem dobrze jest zwierzyć się samemu sobie, pisząc do zeszytu czy nawet zwierzyć się sobie i przy okazji innym, nieznajomym ludziom na czymś typu blog publiczny. Kiedyś takie zwierzanie się sprawiało mi ulgę, teraz gdy to piszę wydaje mi się, że to bez sensu i zastanawiam się co jedno słowo, czy nie zawiesić się na przycisku Backspace. Jednak piszę dalej, choć nikogo to nie obchodzi i nikt mi nie pomoże, może kiedyś to przeczytam i będę się śmiała sama z siebie.
Uznajmy, że to takie moje małe wołanie o pomoc, choć tracę nadzieje na to, że ktokolwiek i cokolwiek było by w stanie mi pomóc.
Sama nie wiem,czy dalej chcę pomocy.
Chyba powoli umieram.
Nie wiem co się ze mną dzieje, nie wiem co się dzieje dookoła.
Chyba chcę umrzeć.
Znów nic nie sprawia mi przyjemności, znów nie widzę w niczym sensu.
Chyba sama nie wiem czego chcę.
Najprostsze decyzje sprawiają mi wielką trudność, nie mam pojęcia co myśleć, pogubiłam się.
Nie wiem co ja tutaj jeszcze robię. Przecież tyle razy żegnałam się ze światem. Jestem tylko smutną, żałosną dziewczyną, dlaczego więc nie mogę odejść?
Próbowałam. Próbowałam nie raz.
a teraz sama do końca nie wiem
Ja żyję czy już umarłam?

Ten dzień jest jakiś pojebany, to że się strasznie źle czuję to nie wiem już. Brzuch mnie tak boli, wziąłem chyba 3 tabletki na to. Ciekawe co się ze mną stanie. Nie pójdę więcej do szkoły ! Ja tam cierpię...
Codziennie wracam do domu i wylewam łzy i chcę umrzeć...

(dostałam parę pytań na aska. obiecuję że nie dodam)
Wiem, jaki to jest, kiedy chcesz umrzeć, lecz nie masz tej odwagi. Wiem, jak boli uśmiech. Jak próbujesz się dopasować, lecz nie możesz. Jak ranisz się zewnętrznie, by zabić wewnętrzny ból./moja odp.\










  Chcę uciec albo umrzeć albo się rozjebać. Chcę być ślepa i niema i nie mieć serca, żeby nie cierpieć i żeby inni nie cierpieli prze zemnie. Chcę się wczołgać do dziury i nigdy nie wyjść. Chcę zmienić swoje istnienie z powierzchni ziemi. Z powierzchni jebanej ziemi. Biorę żyletkę, przecinam żyłę. Ciesz się już mnie nigdy nie zobaczysz ; )









"Wiem, że ból ma więcej imion niż jedno i musisz go oswoić, kiedy zostajesz sam.
Pieprzyć tępy pochód dni donikąd, nigdy nie uwierzę, że jest sens w tym.
Każdy z nas jest takim samym banitą, niektórzy tylko padli i już się nie podnieśli."

"Nienawidzę ludzi za każde kłamstwo, które musiałem połknąć, żeby teraz nim rzygać,
Ale moje zimne oczy nie gasną i wszystko, wszystko dopiero się zaczyna.
Nauczyłem się wiele, lecz nie od nich. Głos sumienia, filozof Seneka.
Tak naprawdę mój jest tylko chodnik, na którym moja stopa miejsca nie zagrzewa."

"Nawet sobie mogę powiedzieć: 'nie znasz mnie'. Wciąż tkwi kij w szprychach mojego życia.
Tamto dziecko dzisiaj znowu nie zaśnie z twarzą w poduszce próbując oddychać.
Ile to już lat wciąż to samo stanowi moją siłę i największą słabość?
Brutalnie walcząc rozrywa tożsamość i cokolwiek zrobię to zawsze za mało."

Bisz-Banicja



sobota, 28 września 2013

Bez róźnicy

Hejoo, Przez parę dni tu nie pisałam, byłam w takim dziwnym stanie, sama nie wiem jak to nazwać. No tak dni mijają, a my i tak się nie spotkałyśmy ;c Dlaczego ? Jeszcze ta pogoda mnie dobija, chciałabym pogadać, żebyśmy wszystko sobie opowiedzieli, no ale nie ma na to czasu kurwa kurwa kurwa. Ten Ból Ten Stres, mało jem strasznie mało. Tak mnie brzuch boli alee ja i tak nic nie zjem UMRĘ, nie będzie to samobójstwo, Tylko zagłodzenie. Nie że nie mam co jeść tylko po prostu NIE CHCĘ PO PO PROSTU NIE CHCĘ...

Weszłam tu na chwilę znaczy napiszę i idę, Dość tego czekam i czekam, Jak bd chciał/chciała to się odezwiesz, Ale wątpię w to...

Zawsze jak musi być bardzo zajebiście, to musi się coś spierdolić. No takie życie ja pierdole
Już żyć nie chcę. Męczy mnie ta myśl że jeszcze te parę lat i będę dorosła. Ciekawe...

Łooj nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czuję się Przygnębiona. Bez żadnego ostrzeżenia, bez oczekiwanego powodu. Po prostu to się dzieję. Czuje się pusta i beznadziejna. Czuje się zmęczona. Tak, jakby już nigdy nie miała ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta co jest nie tak?", Nie potrafię odpowiedzieć, bo nic mi nie przychodzi do głowy. Wtedy zaczynam nad tym myśleć... I w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak.


Jezu, wszystko takie wydaje mi się pojebane. Takie jakby nic nie istniało. Jak bym umarła i już się nie obudziła, fakt, chciałabym tak, no ale jestem ciekawa mojej przyszłości. Jak to będzie. Ale ja i tak nie chcę żyć, No i nie pojebane wszystko ?.
Niech ktoś mnie odwiedzi ;c Umrę w samotności... Smutno w chuj, żyć nie chcę, niby wszyscy mają mnie w dupie, Czekam na nich a oni nic ha ha ha...





Ja, ja już nie mogę, nie wytrzymam. Muszę coś z sobą zrobić takie. Mam tylko 3 opcje:
1.Przeciąć sobie żyłę
2.Powiesić się
3.Wziąć tabletki
Śmieszy mnie to życie. Po co ja istnieje jak nie mogę być szczęśliwa. No po co ? Jestem tylko beznadziejnym człowiekiem, można powiedzieć że jestem nie potrzebna bo aby obciążam świat...